Historia pewnej metody badawczej

W końcu lat 70-tych mieliśmy na trzecim roku Wydziału Elektrycznego Politechniki Lubelskiej przedmiot „Podstawy automatyki”. Niewiele pamiętam z programu tego przedmiotu, ale ten fragment, będący postawą poniższych rozważań, zapamiętałem dość dobrze.

Badaliśmy wówczas czwórniki. Najpierw, przez jeden semestr, teoretyczne, przy pomocy matematyki. A później, przez następny semestr, praktycznie, na laboratorium przy pomocy oscyloskopu i generatora impulsów prostokątnych.

Otóż, Czwórnik, to po prostu Obiekt, mający Wejście i Wyjście.

Rys.1

W podejściu matematycznym Obiekt można opisać układem równań różniczkowych. W wersji najbardziej uniwersalnej będzie to macierz n-wymiarowa.... Na tym kończy się moja obecna matematyczna wiedza w tej dziedzinie – wtórny analfabetyzm matematyczny. Ponieważ jednak pozostało coś w mojej pamięci, możemy kontynuować dalsze rozważania.

W jakiś sposób, pewnym narzędziem matematycznym, podawało się na wejście tego układu równań różniczkowych funkcję o przebiegu impulsu prostokątnego – czego praktycznym odpowiednikiem w ‘realu’ naszej czaso-przestrzeni było podanie tego impulsu na wejście czwórnika/Obiektu – Rys.2. Rozwiązaniem tego układu równań różniczkowych (z wymuszeniem prostokątnym) była funkcja opisująca przebieg pojawiający się na wyjściu czwórnika/Obiektu (Rys.3).

W warunkach czaso-przestrzeni (naszego świata 3-wymiarowego) omawiana technika badawcza jest ‘grą’ energetyczną zachodzącą się pomiędzy Wejściem a Wyjściem Obiektu. Porcja energii uformowana w impuls prostokątny (o standardowych w tej metodzie parametrach) podawana na Wejście Obiektu, wywołuje odpowiedź energetyczną pojawiającą się na jego Wyjściu. Różne rodzaje odpowiedzi uzależnione są od konkretnych indywidualnych cech Obiektu.

Rys.2

Te indywidualne cechy Obiektu (zaawansowanie konstrukcyjne, jakość wykonania i stopień zużycia elementów składowych konstrukcji, jakość źródła energii i paliwa itp.), które możemy roboczo określić jako jego Jakość, są reprezentowane w głównym układzie równań przez szereg stałych. W zależności od Jakości, czyli od wartości tych stałych oraz ich kombinacji rozróżnia się trzy typy odpowiedzi, trzy klasy funkcji pojawiających się na wyjściu Obiektu, przy stałym/standardowym prostokątnym wymuszeniu wejściowym – Rys.3. Inna Jakość, to praktycznie inny Obiekt. Te trzy typy odpowiedzi dotyczą trzech różnych Obiektów. Pamiętam, że wyznaczaliśmy konkretne przedziały wartości tych parametrów dla poszczególnych typów odpowiedzi. Wbrew pozorom nie było to zbyt skomplikowane. Dla ‘naszej’ przestrzeni 3-wymiarowej było ich cztery – A, B, C, D. Stały w różnych miejscach źródłowej macierzy.

Te trzy klasy odpowiedzi, uogólniając, to podział wszystkich istniejących w czaso-przestrzeni Obiektów/czwórników na trzy grupy, w zależności od ich Jakości:

Analizując dalej rozpatrywaną metodę badawczą podkreślmy, że posługuje się ona STANDARDOWYM wymuszeniem wejściowym – ustalone parametry impulsu wejściowego. Wrócimy do tego później, w dalszej części naszych rozważań.

Teraz przyjrzyjmy się trochę bliżej poszczególnym typom Obiektów.

W przypadku I po podaniu na wejście badanego Obiektu standardowego impulsu prostokątnego, na wyjściu uzyskamy przebieg będący w zasadzie powtórzeniem impulsu z wejścia (Rys.3, I ). Przebieg wyjściowy będzie lekko przesunięty w czasie (inercja) i trochę zniekształcony (zaokrąglone krawędzie prostokąta). Wielkość przesunięcia w czasie i stopień zniekształcenia świadczy o Jakości Obiektu – w obrębie klasy I. Obiekty tego typ nazywaliśmy Obiektami Inercyjnymi. Jeżeli Obiektem będzie układ percepcji jakiegoś konkretnego człowieka, to jej Jakość pozwalająca umieścić taki Obiekt w klasie I, jest wysoka. Co przejawia się tym, że percepcja odwzorowuje w miarę wiernie świat zewnętrzny (We) na wewnętrzną informację o nim (Wy). Występuje tu tylko lekkie zniekształcenie odwzorowywanej informacji . Spośród trzech powyższych ten typ „przyrządów nawigacyjnych” charakteryzuje się największą spolegliwością.

W przypadku II, na wyjściu uzyskujemy szereg impulsów, których kształt jest powtórzeniem impulsu wejściowego, jednak jest jeszcze bardziej rozmyty, niż w grupie I. A polaryzacja kolejnych impulsów jest naprzemienna. Na wyjściu uzyskujemy cały szereg, naprzemiennie zorientowanych oscylacji (Rys.3, II ). Obiekty grupy II nazywamy Obiektami Oscylacyjnymi. Amplituda kolejnych impulsów oscylacyjnych zmniejsza się stopniowo, do zera. Czas wygaszania oscylacji świadczy o Jakości Obiektu w tej grupie – im krótszy czas, tym wyższa Jakość. Jeżeli Obiektem będzie ludzki układ percepcji, to informacje uzyskana w ten sposób nie będzie stanowiła zbyt mocnej podstawy do dobrego poznania świata zewnętrznego (rzeczywistego). W porównaniu do Obiektów klasy I (Inercyjnej), Jakość obiektów klasy II (Oscylacyjnej) jest dużo niższa.

Trzeci typ Obiektów, których wejście poddano wymuszeniu prostokątnemu, daje podobny szereg oscylacji jak Obiekty typu II. Jednakże amplitudy kolejnych impulsów oscylacyjnych są coraz większe (Rys.3, III ). Stąd nazwa – Obiekty Generacyjne. Rozważania teoretyczne podpowiadają wzrost kolejnych amplitud do nieskończoności. Praktyka jest jednak bardziej przyziemna i po serii narastających impulsów na Wyjściu Obiektu, następuje jedno z dwojga:

W obu przypadkach mniej lub bardziej trwale Obiekt przestaje funkcjonować, jest uszkodzony lub zupełnie zniszczony. Obiekty typu III w zasadzie nie mogą samodzielnie funkcjonować. Po uzyskaniu pewnych uzupełnień strukturalnych mogą stać się Generatorami. Nie mogą jednak być samodzielnie i stabilnie istniejącymi Obiektami/czwórnikami. Obiekty tego typu istnieją jedynie przez chwilę...

Porównując trzeci typ Obiektów do układu percepcji człowieka, to nie zagłębiając się w szczegóły, zauważmy, że jednym z najbardziej podstawowych celów każdego dojrzałego człowieka jest osiągnięcie takiego poziomu swej Jakości (takiego zestawu wartości stałych w macierzy równań różniczkowych opisujących naszą Istotę) i takiego sposobu kontrolowania Wejścia, aby na żaden z bodźców przychodzących do nas ze świata zewnętrznego nie wystąpiła odpowiedź typu III (a unikamy też odpowiedzi typu II).

Ponieważ z powyższych rozważań wyłania się jeden z najbardziej doniosłych problemów w życiu każdego człowieka, zgłębimy się dalej w nasze rozważania...

Spójrzmy na Czwórnik świeżym okiem. Umieszczony jest on w przestrzeni napełnionej energią, występującej w najprzeróżniejszych postaciach. „Gra” energetyczna Czwórnika polega na odwzorowywaniu uformowanej w „bodźce” energii pojawiającej się na Wejściu, na odpowiednio ukształtowane porcje energii na jego Wyjściu.

Mamy tu:

Wszystkie te elementy nie są stałe w czasie. Nawet Proces Odwzorowujący zmienia się samoistnie (i dość nieprzewidywalnie) w dużych przedziałach czasu. Natomiast mocno się on zmienia (bez inercji czasowej) w odpowiedzi na zmiany parametrów „Bodźca” wejściowego. Żeby nie utonąć w różnych możliwościach tego układu, pragmatyczni Inżynierowie ustabilizowali „Bodziec” wejściowy (We=constans) w formie prostokąta o ustalonych parametrach. I tak powstała metoda badawcza, umożliwiająca rozpoznawanie Jakości różnych Czwórników – jeśli mnie pamięć nie myli, w ‘wynikowej’ formie nosiła ona nazwę charakterystyki przejścia.

Podział Obiektów na powyżej zdefiniowane typy jest czysto teoretyczny. Jest ‘zabiegiem’ informującym, że wymuszenia wejściowe o parametrach zbliżonych do standardowego, używanego w metodzie określania charakterystyki przejścia (zwykle są to ‘średnie’ wartości przeciętnej rzeczywistości zewnętrznej Obiektu), dadzą, wynikające z nazwy poszczególnych typów, odpowiedzi na Wyjściu.

W warunkach rzeczywistych praktycznie każdy Obiekt może odpowiadać na Wyjściu Inercyjnie, Oscylacyjnie lub Generacyjnie, zależnie od amplitudy (albo ogólnie – parametrów) ‘Bodźca’ wejściowego. I to właśnie powinno nas mocno interesować. Szczególnie powinno nam zależeć na odnalezieniu wartości granicznej ‘Bodźca’ wejściowego, przy której następuje przejście z odpowiedzi inercyjnej w odpowiedź oscylacyjną, dla danego Obiektu (Jakość=const). A również (a może przede wszystkim) istotne jest znalezienie granicznej wartości ‘Bodźca’ wejściowego dla przejścia w odpowiedź generacyjną. Dla innej wartości Jakości (praktycznie będzie to inny Obiekt lub ten sam Obiekt mocno ‘przekonstruowany’), te graniczne wartości Bodźca wejściowego będą zupełnie inne.

Wyznaczenie ścisłej zależności Wy od We dla danego Obiektu (z jego Jakością=const), a szczególnie wartości granicznych We dla wyżej wymienionych ‘przejść’ – jest konkretnym zadaniem dla badaczy. Pełna omawiana zależność, to rodzina w/w charakterystyk, dla różnych wartości Jakości.

Ponieważ powyższych badań nie przeprowadzono (lub autor nie znalazł do nich dostępu - omawiane podejście wygląda na ‘dziewicze’, więc raczej nie było czego szukać w internecie), stąd powyższe twierdzenia oparte są na ‘intuicyjnych’ założeniach wynikających z analogii z opisaną powyżej metodą badania czwórników.

Mamy dwie drogi regulowania tego, co się dzieje na Wyjściu, aby uniknąć przejścia do odpowiedzi Generacyjnej, czyli nie dopuścić do zniszczenia Obiektu:

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te dwa sposoby stosowane były równolegle. Te dwie metody zupełnie inaczej układają się w czasie. Pierwsza daje ‘z definicji’ skutki natychmiastowe – przymknięcie okna natychmiast ogranicza ‘widok’ z niego. Druga potrzebuje dużo czasu na długofalowe badania prototypowe nad nowszą konstrukcją, poprzedzone może jeszcze dłuższym czasem gromadzenia na to funduszy. To zupełnie inny świat niż działania typu pierwszego.

Obserwując złożone Czwórniki/Obiekty funkcjonujące w realnym świecie wokół nas (np. ludzi), możemy zauważyć, że wyposażone zostały one w swoiste ‘bezpieczniki’ dla uniknięcia ‘odpowiedzi generacyjnej. Są to nasze ‘życiowe bloki’ na poziomie ciała i psychiki.

Jeżeli przedmiotem analizy będzie układ percepcji człowieka, to zauważmy, że odpowiednim manewrowaniem oknem percepcji możemy uchronić danego człowieka od „zniszczenia” przejściem do Generacji lub wielkich komplikacji, przy przejściu do Oscylacji. „Bloki” poznawcze mogą stanowić zabezpieczenie przed samozniszczeniem. Do podobnych wniosków można dojść analizując układ motoryczny człowieka. Bloki ograniczające ruchomość stawową mogą chronić słabsze segmenty ciała przed zbyt obszernym, niekontrolowanym ruchem.

Widzimy tu wyraźnie pozytywną rolę tzw. bloków w życiu człowieka. Rozumienie rozwoju wewnętrznego jedynie jako poszerzające granice zdejmowanie tych bloków, może być tragiczne w skutkach – dopuszczenie do powstania sytuacji typu III (generacyjnego) jest równoznaczne z zatrzymaniem działania Obiektu lub nawet z jego zniszczeniem.

Rozwój wewnętrzny to świadoma praca w dwóch kierunkach:

Te dwa wdzięczne tematy mogą zostać rozwinięte w bardziej szczegółowe opracowania, co być może nastąpi niedługo ze strony autora albo – czytelników powyższego tekstu...

Należy również zasygnalizować temat istnienia „bloków” nie mających charakteru ochronnego. Rozróżnienie między nimi jest również ważnym tematem związanym z podstawami bezpiecznego rozwoju wewnętrznego...

Rozwój wewnętrzny jest procesem złożonym, zachodzącym na wielu poziomach energetycznych. Prezentowany tu jego aspekt, jakkolwiek ważny według autora nie jest w stanie wyczerpać tego tematu.

Podsumowując. Pierwszoplanowym zadaniem praktykującego wewnętrzny rozwój człowieka jest znalezienie i stosowanie takiej techniki (zestawu technik), aby NIGDY nie dochodziło do ‘odpowiedzi’ typu III. I uzmysłowienie sobie tego, że większość życiowych kłopotów to ‘odpowiedzi’ typu II, które też są do uniknięcia – czego i Czytelnikom i sobie życzę.

Żeby nie wylać dziecka z kąpielą... Trzeba rozciągać ciało. Trzeba otwierać się na świat. To są ważne elementy rozwoju wewnętrznego. Ale należy to robić właściwie. Największa efektywność Praktyki występuje bezpośrednio przed granicą odpowiedzi oscylacyjnej, a czasem bywa, że właściwe przyjęcie Oscylacji może dać duży Postęp. Właściwie, nie oznacza – przesadnie ostrożnie. Nie ma sensu podchodzić do zwalonego w poprzek drogi drzewa z żyletką w ręku. Tu potrzeba dużej piły łańcuchowej. Ale do kępki perzu wyrosłej na idealnie utrzymanej grządce, nie należy posyłać spychacza. Niestety, oba te podejścia spotyka się niezwykle często w światku rozwoju wewnętrznego.

W „Jogasutrach” Patańdżalego, starożytnym traktacie indyjskim, traktującym o Jodze, sutra 12 (I.12.) nawiązując bezpośrednio do sutry drugiej (I.2.), mówiącej o podstawowym celu Jogi (yogaś cittavrtinirodah) – stwierdza:

abhyasavairagyabhyam tannitodhah

Wydaje się, że można by na tym zakończyć Traktat o Jodze. W tych dwóch sutrach jest zawarta cała wiedza, potrzebna do Praktyki. Jest wiele interpretacji tej sutry (każdy większy nauczyciel jogi ma ambicję wydać swoje komentarze do Jogasutr). Większość komentatorów trywializuje i spłaszcza treść tej sutry.

My pójdziemy takim oto śladem. Abhyasa (zauważmy, że pojawia się ona na początku, jako pierwsza), to zbiór technik mających u podstawy chcenie, usiłowanie osiągnięcia, planowanie, powtarzanie (czas liniowy), rywalizację, wysiłek. Vairagya zaś, to zbiór technik bazujących na bezpragnieniowości, zaniku wysiłku, pokorze, bezczasowości (czas nieliniowy), nielgnięciu, braku rywalizacji.

Obie grupy technik bazują na dwu diametralnie różnych stanach świadomości. Cała tajemnica właściwej (bezpiecznej) Praktyki polega na umiejętności włączenia obu tych subtelnych prac wewnętrznych na raz i utrzymaniu między nimi równowagi. I o takiej właśnie równowadze (w grubszym może trochę aspekcie) ma intencję traktować powyższy tekst.

PS. Dziękuję Iwonie Wolińskiej. Bez jej wieloletnich przypominań „nauki” powyższe nie zostałyby przelane na papier.


Leszek Mioduchowski, Lublin, styczeń 2011.