Tematem niniejszej pracy jest Praktyka Uważnego
Jedzenia. Jest ona częścią Praktyki Uważnego Bycia. Ważną
częścią Praktyki Uważnego Jedzenia jest Medytacja Jedzenia
(wszystkie te pojęcia są zdefiniowane poniżej).
Nasze Bycie w świecie materialnym - w trójwymiarowej przestrzeni
z ziemskim polem grawitacyjnym i atmosferą powietrzną wokół,
czasem biegnącym do przodu i energią słoneczną, której potoki
stale nam towarzyszą, to Bycie jest niekończącym się szeregiem
wydarzeń i uwarunkowań. Jedne z nich pojawiają się sporadycznie,
inne częściej, a jeszcze inne są cykliczne. Niektóre są
procesami mniej lub bardziej ciągłymi. Jedne są ważne, inne
mniej ważne, jedne wynikają z innych - jest sztuką rozpoznać
ich hierarchię. Daleko nie wszystkie są przez nas w ogóle
zauważane. Wszystkiemu temu towarzyszy wymiana energii -
dajemy ją i otrzymujemy. Wydarzenia nie w pełni uświadamiane,
albo niezauważane są miejscem "wycieku energii",
dziurą przez którą ucieka nam energia życiowa.
Pośród wielkiej ich mnogości, jest kilka spośród nich,
których rola jest w sposób podstawowy istotna dla naszego
istnienia Tutaj (w czasoprzestrzeni), bez nich nasze życie
natychmiast uległoby bezpowrotnemu przerwaniu.
Są to między innymi:
- grawitacja (a raczej nasze, najczęściej bezwiedne,
z niej korzystanie), z pomocą której Ziemia przytrzymuje
nas
delikatnie na swej powierzchni, chroniąc nas przed pustką
Kosmosu. Bez grawitacji natychmiast opuścilibyśmy obszar
atmosfery i udusilibyśmy się, o ile parę sekund wcześniej
nie umarlibyśmy wskutek mrozu zera stopni Kelvina;
- oddychanie, korzystanie (też najczęściej nie w pełni
świadomie) z atmosfery ziemskiej - mieszaniny gazów, której
skład odpowiada potrzebom fizjologii naszego życia. Jak
ogromna jest rola oddychania w naszym życiu niech zaświadczy
fakt, że nasze życie zaczyna się właśnie pierwszym wdechem,
a definitywnie kończy się ostatnim wydechem. To oddech
zaczyna, wypełnia i kończy nasze życie. Jest na początku,
u podstawy, wszystkich innych życiowych zjawisk;
- jedzenie, które jest najbardziej podstawową formą uzyskiwania
energii na potrzeby procesów życiowych na wszystkich poziomach
(trochę dokładniej o tych poziomach później). Świadomość
procesów i praw tego obszaru jest jeszcze mniejsza.
Możemy w związku z tym określić trzy ważne aspekty naszego
życia, dotyczące:
- korzystania z naszych uwarunkowań grawitacyjnych; jest
to obszar całej naszej motorycznej fizyczności, nasze
Bycie w tym aspekcie Świata, który możemy określić mianem
Mechaniki (rozumianej jako część fizyki) ,
- oddychania, czyli wykorzystywania atmosfery ziemskiej,
- jedzenia, czyli cyklicznego doładowywania naszych "akumulatorów
życiowych" energią pozyskiwaną z zewnątrz.
Te trzy niezwykle ważne aspekty naszego życia, decydujące
w sposób podstawowy o jego ciągłości, wykonywane są najczęściej
w sposób powierzchowny, z bardzo małym udziałem naszej świadomości.
Wszystkie trzy mają "drugie dno", to znaczy ich
obszar działania rozciąga się daleko poza przestrzeń grubo-materialną,
obejmując "piętra" leżące wyżej (fizjologii/biochemii,
emocji, energii mentalnych itd.). Świadome dotarcie do nich
jest właśnie istotą opisanej niżej techniki.
Dlaczego ważny jest udział świadomości i jakie są skutki
jej przytępienia ?
Nasze życie, w swej najbardziej podstawowej warstwie,
to stała, nieustanna praca w obszarach tych trzech "prostych"
aspektów - dopiero z nich wyrasta nasza aktywność w dalszych
wyzwaniach życia, dalsza bardzo złożona nasza aktywność
wewnętrzna i zewnętrzna. Te trzy prace można porównać do
pracy fundamentów domu, które pracują ciągle od momentu
postawienia ścian, aż do końca istnienia domu. Nieustanna
ich praca jest podstawą naszego zamieszkiwania w owym domu.
Grawitacyjna fizyczność, oddychanie i jedzenie są takimi
fundamentami naszego życia na Ziemi.
Pozostawianie pracy w tych trzech aspektach przypadkowi
i przyzwyczajeniom, tzn. ograniczanie udziału uważności,
prowadzi do zmniejszania jakości, skuteczności tych prac.
Definicja 1.
Sprawność jakiegoś procesu pozyskiwania energii
to stosunek energii z niego uzyskanej, do ogólnej ilości
energii możliwej do przyswojenia z owego procesu.
Praktyka Uważnego Bycia umożliwia taki sposób istnienia,
który zwiększa tę sprawność, poprzez zwiększenie udziału
naszej świadomości (istotną rolą jest podniesienie jakości
strumieni uważności - o tym potem).
Wartość owego współczynnika sprawności energetycznej naszego
życia jest dramatycznie niska - rzędu kilku procent.
Definicja 2.
Praktyka Uważnego Bycia - to świadoma praca polegająca
na medytacyjnym (maksymalnie uważnym) podejściu do:
- cielesności i do bycia w grawitacji,
- oddechu i całego procesu oddychania,
- jedzenia i całego procesu pozyskiwania energii
dla zaspokojenia procesów życiowych.
Uwaga: Wszystkie definicje wprowadzono na potrzeby
niniejszej pracy i techniki z nią związanej i nie
pretendują do statusu prawd uniwersalnych.
Pojęcie Uważnego Bycia z Def.2 jest świadomie zawężone.
Bardziej uniwersalne "Bycie" obejmuje jeszcze
sprawy seksu, relacji społecznych i inne ważne aspekty
życia.
Definicja 3.
Praktyka Uważnego Jedzenia - to technika, której
celem jest radykalne podniesienie sprawności jedzenia.
Jest to połączenie postu zupełnego, praktyki asan i
pranajamy oraz medytacji jedzenia wg Omraama, w 10-dniowych
sesjach, gdzie post zajmuje pierwszych 4-5 dni, medytacja
jedzenia -ostatnie 5 dni, a asany i pranajama praktykowane
są przez cały czas trwania sesji.
Wszystkie te elementy składowe Praktyki Uważnego Jedzenia
będą omówione poniżej.
Osiągany wzrost sprawności jedzenia to rząd kilkunastu
do kilkudziesięciu procent. "Normalnie" współczynnik
sprawności jedzenia jest szokująco mały, a uzyskany podczas
PUJ przyrost tej sprawności jest bardzo duży.
Osiąga się to przez poprawę jakości pracy ośrodka formującego
i wyprowadzającego na zewnątrz strumienie uważności. To
właśnie jest główny cel wszystkich technik rozwoju wewnętrznego.
Uważność... Intuicyjnie jest to
dość oczywiste pojęcie. Można się jednak pokusić bardziej
je sprecyzować.
Określmy nim pewien konkretny wysiłek naszego Centrum
(naszego prawdziwego Ja) ukierunkowany na subtelny (nie
grubofizyczny) kontakt ze światem zewnętrznym. Ma się tu
na myśli obszar wrażeń, emocji, energii mentalnych i innych
wyższych energii.
Pojawia się tu temat poprowadzenia granicy pomiędzy tym
"Ja" a zewnętrznością, lecz nie będzie on tu rozpatrywany.
W każdym razie nasze ciało w tym kontekście przynależy do
świata zewnętrznego.
W ramach tego kontaktu energie mogą płynąć w dwóch kierunkach:
- z zewnątrz do "Ja",
- z "Ja" do świata zewnętrznego np. uruchamiając
siłowniki/mięśnie, aby wykonały konkretną pracę.
Ponieważ świat zewnętrzny jest zbiorem bardzo wielu różnorodnych
zjawisk, to aby całość naszej istoty była dobrze w tym osadzona
i była w stanie pragmatycznie reagować na te różnorodne
bodźce - uważność powinna nadążać za tym rozczłonkowaniem.
A więc ma również rozdzielić się na wiele strumieni uważności.
"Centrum" powinno być w stanie odpowiednio jakościowo
przeprowadzać ów proces rozczłonkowania głównego potoku
uważności, z odpowiednim doborem amplitudy, mocy i czasu
trwania tych mniejszych strumieni formowanych do "obsługi"
pojedynczych zjawisk ze świata zewnętrznego (czasoprzestrzeni).
Wyobraźmy sobie, że w ogródku na grządce, pomiędzy
kwiatkami, obok altanki, wyrosła nam kępka perzu. I
oto w celu jej usunięcia zamawiamy za ciężkie pieniądze
spychacz, który przyjeżdża i usuwa kępkę perzu, wraz
z połową naszego ogródka....
Tak właśnie działają szerokie, niejakościowe strumienie
uważności, pochłaniając ogromne ilości energii. Pracują
one bardzo nieprecyzyjnie, powodując wiele szkód. Naszym
zadaniem jest dobrze je "adresować" - dostatecznie
wąsko (wybiórczo) i precyzyjnie. Siłowniki znajdujące się
na ich końcach, czy to w przestrzeni społecznej, czy materialnej,
nie muszą wówczas wykonywać tak dużej i tragicznie nieprecyzyjnej
pracy. W przypadku kępki perzu, wystarczy zupełnie praca
jednej dłoni.
Strumienie uważności formuje punkt leżący wysoko na drabinie
naszej struktury, miejsce naszego prawdziwego Ja (jest to
duże uproszczenie przyjęte na potrzeby niniejszej pracy).
Formowanie ich jest fragmentem naszej pracy wewnętrznej,
a dzieje się to w każdej chwili naszego dziennego życia.
Uformowane strumienie uważności zawsze powinny występować
parami, "obsługując" wykonanie dwóch rodzajów
prac:
- do wykonania czegoś konkretnego (np. w przestrzeni
materialnej - pracy mechanicznej - skurcz mięśnia lub
grupy mięśni),
- do rozluźnienia w obszarze leżącym wokół wykonywanej
w pierwszym aspekcie pracy.
Te dwa typy strumieni uważności powinny być wypracowywane
razem, w parach. Mają być maksymalnie dokładnie oddzielone
od siebie, i jednocześnie być maksymalnie blisko siebie.
Głęboko współdziałają ze sobą i od tej współpracy zależy
jakość wykonywanej właśnie czynności. Jeśli zachodzą one
na siebie, część "siłowników" na ich końcach otrzymuje
jednocześnie sprzeczne zadanie: do rozluźnienia się i do
wykonania konkretnej czynności (np. pracy mechanicznej),
co wprowadza chaos do obsługiwanego właśnie fragmentu życia.
Formowane strumienie uważności mają być odpowiednio do potrzeb
wąskie (dobrze adresowane) i nie mają zachodzić na siebie
- nie mają być "sklejone". Powinny też nieść optymalną
energię, być odpowiednio do potrzeb intensywne.
Sami poobserwujmy siebie jakiej jakości strumienie uważności
formujemy.
Spychacz posłany do kępki perzu jest przykładem niejakościowych
strumieni uważności (zbyt wielka użyta siła i zbyt szeroki
obszar działania), a tym co zmniejsza szerokość jego "lemiesza"
jest uważność.
Oprócz "szerokości działania" mamy również regulować
"moc" wykonywanej czynności. Do przewróconego
w poprzek drogi drzewa zarówno nie jest optymalnie podchodzić
z żyletką, jak też z bombą atomową. Optymalne jest tu użycie
solidnej siekiery lub piły spalinowej.
Uważne wykonywanie wszystkich naszych czynności życiowych,
a szczególnie tych podstawowych, powoduje podniesienie ich
jakości. Podnosi jakość naszego życia we wszystkich jego
przejawach, nie tylko tych właśnie doskonalonych. .
Aby dowolne, konkretne przedsięwzięcie przyniosło spodziewany
sukces należy (m.inn.):
- zgromadzić odpowiednie środki "energetyczne",
- nabyć odpowiednią wiedzę merytoryczną, o owym przedsięwzięciu,
- uzyskać dostateczny stopień koncentracji w procesie
jego wdrażania.
Do tego, aby "to zadziałało" potrzebna jest
odpowiednio duża motywacja (niektórzy
używają pojęcia pasja).Nie pojawia się
ona sama, trzeba ją wypracować. Jest to bardzo ważny temat
związany z praktyką rozwoju wewnętrznego. Rozwiązywany jest
przez różne szkoły na bardzo wiele sposobów. Zwykle są to
różnego rodzaju "socjotechniki", z których po
jakimś czasie należy adepta wyplątać. Widzimy w związku
z tym niebezpieczeństwa związane z utratą ciągłości przekazu.
W Praktyce Uważnego Jedzenia bardzo silna motywacja do
penetracji obszaru wrażeń towarzyszących procesowi jedzenia
powstaje samoistnie w trakcie przygotowawczego postu zupełnego.
Jej rola jest ogromna w trakcie następującej potem 5-dniowej
Medytacji Jedzenia. Później po zakończeniu Medytacji Jedzenia
i całej sesji PUJ to nadmierne (z punktu widzenia normalnego
człowieka), ustępuje powoli pod naporem wyzwań dnia codziennego
naszego normalnego życia.
Polem pracy w Praktyce Uważnego Jedzenia jest więc proces
jedzenia, z całym bogactwem i złożonością subtelnych dozna
zmysłowych - jest to właśnie Medytacja Jedzenia.
Wszyscy wykonujemy "zewnętrznie" tę czynność
kilka razy dziennie, jednak z braku odpowiedniej motywacji
stopień koncentracji na "obiekcie pracy", czyli
na czynności jedzenia, jest zbyt niski, aby osiągnąć sukces,
czyli uzyskać wysoką sprawność w przyswajaniu energii. W
połączeniu z brakiem jakościowej wiedzy na powyższy temat
daje to końcowy rezultat w postaci wartości owego współczynnika
sprawności jedzenia na poziomie kilku procent. Oznacza to,
że dziewięćdziesiąt kilka procent możliwej do przyswojenia
energii jest kilka razy dziennie przez nas marnowana! Pożywienie
jest niezwykle rzadką, a więc bardzo cenną formą materii.
Zwykle wiele istot żywych włożyło wiele pracy, a nawet złożyło
swe życie w ofierze na tę intencję. Choćby z tego powodu
powinniśmy mieć wielki respekt przed tym co pojawia się
na naszym talerzu. Nie mielibyśmy tego bezmyślnie marnotrawić.
Bardzo intensywną, "czystą", bezpieczną motywację
do wewnętrznej pracy skierowanej na Medytację Jedzenia daje
krótki 4-5 dniowy post zupełny, przeprowadzany bezpośrednio
przed nią.
Praktyka poprawy jakości strumieni uważności to sedno
Medytacji Jedzenia. Wraz z tym uważne podejście do "cielesności
w grawitacji" oraz do procesu oddychania - to sedno
Praktyki Uważnego Bycia. Wszystkie te trzy elementy Uważnego
Bycia powodują ten sam "ruch na górze", działają
tak samo, świetnie się uzupełniając.
Nieoceniona jest w tej kwestii joga proponowana przez
B.K.S.Iyengara. Przyjmuje to formę praktyki asan i pranajamy
od początku do końca Praktyki Uważnego Jedzenia, dobieranej
odpowiednio do fazy Postu oraz postępów w Medytacji Jedzenia.
Nic nie stoi na przeszkodzie aby owa praktyka asan i pranajamy
była kontynuowana regularnie po kursie Praktyki Uważnego
Jedzenia.
Jednakże intensywność pracy wewnętrznej usprawniającej
ośrodek formujący strumienie uważności podczas Praktyki
Uważnego Jedzenia (czy konkretniej podczas Medytacji Jedzenia)
jest wielokrotnie większa od tej uzyskanej z praktyki asan
(z drugiej strony jest to tylko 10-dniowy "impuls",
więc ze wszech miar sensowne jest łączenie jogi i Uważnego
Jedzenia).
Uważne Jedzenie jest to praktyka zdefiniowana w Def.3,
dotyczy sesji 10-dniowej. Można próbować stosować ją
w normalnym, codziennym życiu - próbując jeść uważnie.
Jednakże jest to o wiele, wiele trudniejsze do wykonania,
niż regularna praktyka asan wg BKS Iyengara. Sensowniejsze,
przynajmniej przez pierwsze 10 lat, jest regularnie
praktykować jogę Iyengara i łączyć to z sesjami Praktyki
Uważnego Jedzenia, które mogą stopniowo, bardzo powoli,
przerodzić się kiedyś w codzienne Uważne Jedzenie...
Definicja 4.
Medytacja Jedzenia jest to wewnętrzna praca skierowana
na absorpcję elementów subtelnych zawartych w pożywieniu,
z poziomów:
- fizycznego - gruba materia, obszerny ruch, praca
mechaniczna,
- fizjologicznego (eterycznego) - biochemia naszego
ciała,
- emocjonalnego (astralnego),
- mentalnego - mózg, abstrakcyjne myślenie, umysł,
- kauzalnego (przyczynowego) - strumienie wydarzeń,
- budhialnego - nasze systemy wartości, etyka,
moralność,
- atmanicznego - sedno religii.....
Powyższy podział Rzeczywistości na poziomy energetyczne
ustawione hierarchicznie pochodzi od Omraama i od Podwodnego
(patrz literatura).
Współczesny, stale jeszcze obowiązujący paradygmat naukowy
został ukształtowany przez Oświecenie w końcu XVIII wieku.
Rozdzieliło ono Sztukę, Naukę i Religię, dotąd ciasno połączone
- i chwała mu za to. Do pewnego czasu połączenie to stymulowało
rozwój ludzkości, ale potem wymienione składniki zaczęły
przeszkadzać sobie wzajemnie. Od Rewolucji Francuskiej każde
z tych ważnych aspektów życia społecznego mogło rozwijać
się samodzielnie. Niestety, po upływie 200 z górą lat skonstatować
należy bardzo nierównomierny rozwój tych trzech sfer - a
konkretnie wielki "przerost" nauki (techniki).
Nie będzie proste dokonanie harmonijnego ich połączenia,
co jest niezbędnym elementem wg Kena Wilbera i innych filozofów
współczesnych, do zamknięcia tej fazy rozwoju ludzkości.
Zostawmy zarysowany powyżej problem każdemu z nas oddzielnie
a ludzkości w całości, i przejdźmy do bardziej przyziemnego
tematu. Zdefiniujmy sobie pewne narzędzie, które będzie
używane przez nas w dalszej części pracy.
Popatrzmy na promień białego światła słonecznego. Wydaje
się być spójną wiązką energii. W rzeczywistości jednak składa
się on z szeregu "pięter", warstw energetycznych,
które na zewnątrz dostrzegamy jako barwy. Bardzo konkretnie
różnią się one od siebie częstotliwością energii: barwa
czerwona ma najniższą częstotliwość wibrowania energii,
a fioletowa - najwyższą. Energia poszczególnych barw ma
nieco inne właściwości fizyczne. Nieumiejętność ich rozdzielania
to daltonizm....
Podobnie świat wokół nas nie jest jednolitą energetycznie
przestrzenią. Nasze życie to energia ruchu i innego typu
pracy mechanicznej, energia biochemicznych procesów w naszym
ciele, emocje, myśli - działalność umysłu, przeżycia religijne.
Wszystko to są "piętra"- przedziały energii znacznie
różniących się od siebie... Mamy się nauczyć uważnie tzn.
prawdziwie je widzieć i oddzielać od siebie, aby móc sensownie
i racjonalnie odnajdywać wyzwania życia, które pojawiają
się w określonej kolejności wewnątrz owych "pięter"/poziomów.
Nie jest to łatwe, gdyż większość z nas na początku drogi
rozwoju wewnętrznego to "daltoniści"....
Wszystkie starożytne systemy filozoficzne przedstawiały
świat jako hierarchicznie ułożoną strukturę.
"Upaniszady" podają następującą hierarchię poziomów
Rzeczywistości:
- poziom grubo-fizyczny - anamaja kosza,
- poziom subtelno-fizyczny - pranamaja kosza,
- poziom emocji - manomaja kosza,
- poziom mentalny - widżnianamaja kosza.
Według teozofów oraz Omraama (Aivanhova), Daniła Andrejewa,
Awiessałoma Podwodnego i innych, można ten podział poprowadzić
dalej:
- poziom fizyczny,
- poziom eteryczny (subtelno fizyczny),
- poziom astralny (emocjonalny),
- poziom mentalny,
- poziom kauzalny (wydarzenia),
- poziom budhialny (systemy przekonań),
- poziom atmaniczny (neti, neti....).
Właśnie tym ostatnim modelem będziemy posiłkować się w
dalszej części pracy przy omawianiu jedzenia w perspektywie
obszerniejszej niż fizyczna, tzn. dotyczącej odżywiania
wszystkich poziomów człowieka.
Praktyka Medytacji Jedzenia polega na kolejnych pracach
z powyższymi poziomami, według konkretnych instrukcji, o
czym wspomniane będzie później.
Medytację Jedzenia wykonuje się według metodyki podanej
przez Omraama (patrz literatura).
Połączenie dość krótkiego postu zupełnego, specyficznej
praktyki asan i pranajamy wg Iyengara oraz Medytacji Jedzenia
wg Omraama - jest silne, głębokie i piękne. Jest to właśnie
Praktyka Uważnego Jedzenia.
Przebieg kursu Praktyki Uważnego Jedzenia:
- wstępne oczyszczenie ciała fizycznego,
- 4-5 -dniowy post oczyszczający,
- praktyka asan i pranajamy - prowadzone od początku do
końca,
- 5-dniowa Medytacja Jedzenia, zaczynająca się w połowie,
po zakończeniu Postu.
Kurs taki trwa 9-10 dni. Połowę zajmuje Post zupełny, a
druga połowa, to specjalny sposób odbudowy (wychodzenia
z Postu czyli specjalnego jedzenia) zwany Medytacją Jedzenia.
Podczas całego kursu praktykuje się asany i pranajamę wg
Iyengara.
Początek Medytacji Jedzenia, a więc dokładnie półmetek Praktyki
Uważnego Jedzenia dobierany jest zawsze na fazę Nowiu księżycowego.
Opisze się teraz kolejne elementy wchodzące w skład
kursu Praktyki Uważnego Jedzenia.
Techniki oczyszczające
(opracowano na postawie pracy Jany Tymlovej
poświęconej Jodze)
Tradycja jogi proponuje wiele technik oczyszczających.
Wspomni się jedynie o tych, które są dostępne dla mniej
doświadczonych adeptów jogi, a które będą przeprowadzone
w ciągu przebiegu postu.
Aby właściwie zacząć post należy przeprowadzić oczyszczenie
całego traktu pokarmowego. Ciało wydala większość trujących
substancji przez jelito grube, dlatego też należy postarać
się o jego całkowite wypróżnienie. Dokonuje się to za pomocą
lewatywy. Przepłukiwanie jelita grubego - lewatywa
to stary i wypróbowany sposób efektywnego
oczyszczenia jelita grubego. Wykonuje się to na początku
i potem codziennie w ciągu przebiegu postu. Jej celem jest
pozbycie się trucizn, złogów i śluzów. Jeślibyśmy nie przeprowadzili
tego kroku, spowodowało by to wtórne zatrucie. Na poziomie
fizycznym to zatrucie przejawia się migrenami, nudnościami,
a na psychicznym (astralnym) - złym nastrojem i depresjami.
Przeciwwskazaniem jest okres (u kobiet) i duży opór psychiczny.
Lewatywy wykonuje się codziennie, przez cały
czas trwania postu, najlepiej rano, między 5-7 godziną,
kiedy jest biologiczny czas jelit. Jelita są wówczas najaktywniejsze,
a ich oczyszczanie najbardziej efektywne.
Uddijána bandha (wciągnięcie
brzucha) nie jest techniką oczyszczająca w pełnym znaczeniu
tego określenia. Jest to bandha - ściągnięcie, zawór, którego
opanowanie ma znaczenie przy praktykowaniu pranajamy. Równocześnie
oddziałuje również na trakt pokarmowy. Jest to wciągnięcie
brzucha, który wyciąga na górę przeponę, podnosi do góry
organy brzuszne. Poprawia się tym ukrwienie i perystaltyka
jelit. Ta bandha ma również wyraźnie aktywujący wpływ na
naszą psychikę. Daje uczucie świeżości i lekkości. Uddijana
bandhę przeprowadza się w ciągu postu (zwłaszcza na początku),
kiedy chcemy opróżnić jelita, w końcowym etapie wykonywania
lewatywy.
Dżala néti (oczyszczenie nosa)
zaliczana jest do sześciu jogowych technik oczyszczających,
w sanskrycie šatkarma. Chodzi tu o przepłukiwanie nosa słoną
wodą o temperaturze ludzkiego ciała. Najlepiej się do tego
nadaje konewka z dłuższą wąską rurką albo naczynie do picia
wody mineralnej.
Dżala néti usuwa z nosa śluz a z nim i nieczystości.
Technika ta umożliwia odtworzenie oddychania obiema dziurkami
nosowymi i w ten sposób przyczynia się do podniesienia jakości
naszego zdrowia. Praktykuje się równocześnie z poranną higieną.
Zaraz po zakończeniu tej néti, należy parę szybkich wydechów
i pozbawić się w ten sposób resztek wody z komór nosowych.
Prana neti oczyszczanie za
pomocą strumienia prany. Jest to technika zaproponowana
przez B.K.S.Iyengara. Najwygodniejsza i najprostsza z technik
oczyszczających. Wymaga jednak odpowiedniego poziomu subtelności
(sensytywności) niedostępnego niestety dla wszystkich ludzi.
Dżiva mula dhautí (oczyszczenie
języka) jest dalszą z šatkarma. Pomaga usunąć nalot, pojawiający
się na języku. Nalot zawiera martwe komórki i jest dobrą
pożywka dla różnych bakterii i innych mikroorganizmów. Zwraca
się na to uwagę zwłaszcza podczas postu, kiedy się ciało
oczyszcza i nalot pojawia się obficiej. Dhautí wykonujemy
z rana, podczas porannej toalety. Bardzo dobrze przeprowadza
się to z pomocą małej łyżeczki, której brzegiem ściągamy
nalot od podstawy języka ku jego końcu. Odczucie nieprzyjemnego
odruchu zwracania z żołądka szybko miną po kilku próbach.
Kapalabhatí zaliczana jest do
technik pranajamy. Szybkim, intensywnym wydechem pozbawiamy
się kurzu i innych nieczystości z komór nosowych. Praktykujemy
w siadzie na początku pranajamy.
Wymienione wyżej metody oczyszczające są dobrą pomocą
przy porządkowaniu naszej cielesnej strony, a jednocześnie
mają odświeżający wpływ również i na naszą psychikę - "jak
na dole, tak i na górze".
Tak na przykład po przeprowadzonej lewatywie jesteśmy naprawdę
trochę lżejsi wagowo, fizycznie, ale i nasz umysł staje
lekki, pozbawiony negatywnego balastu. Po dobrym oczyszczeniu
nosa rozjaśni się i wyostrzy nasz umysł.
Post zupełny
Jest to świadome powstrzymywanie się od przyjmowania jakichkolwiek
pokarmów. Pije się jedynie wodę. Są też możliwe tzw. suche
posty, podczas których nie pije się żadnych płynów. Są one
niebezpieczne i wymagają wiedzy, samopoznania oraz długiej
i odpowiedzialnej przygotowawczej praktyki.
Teoretycznie rzecz biorąc (choć zdarzają się przykłady
praktyczne!) - post zupełny zaczyna się zaprzestaniem przyjmowania
posiłków (co jest połączone ze specjalną procedurą zaczynania
postu), a kończy się śmiercią głodową. Nie musi się tak
dziać (możliwe jest przejście na inny model zaspokajania
potrzeb energetycznych bezpośrednia absorpcja prany),
ale powyższy scenariusz zakończenia postu dotyczy większości
ludzi, o czym należy pamiętać zapoznając się z tezami z
dalszej części niniejszej pracy.
Okres pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami (początek postu i
zakończenie śmiercią głodową) dzieli się na:
- post leczniczy
- post wyniszczający
Niezwykle ważny dla postu jest okres odbudowy po poście.
Post leczniczy - jest to stan dużych zmian metabolizmu
(wewnętrznej organizacji procesów życiowych), w sposób umożliwiający
bezpieczne odżywianie każdej komórki ciała ludzkiego oraz
umożliwia odprowadzanie produktów przemiany materii.
Odżywianie (dostarczanie białek na potrzeby konstrukcyjne,
węglowodanów i tłuszczów - na potrzeby energetyczne, mikroelementów
na odtwarzanie składu elektrolitów) - zachodzi dalej, ale
odbywa się to w zupełnie inny niż dotąd sposób. Następuje
zużywanie nagromadzonych zasobów energetycznych - tkanki
tłuszczowej oraz "samozjadanie" białkowej struktury
organizmu w kolejności odwrotnie proporcjonalnej do jej
ważności dla jego funkcjonowania. Stąd nazwa post leczniczy,
bo demontuje on w bezpieczny sposób uszkodzone lub wadliwe
części struktury ciała.
Kiedy proces ten przekroczy pewną wartość krytyczną, tzn.
kiedy zaczną być rozbierane narządy ważne dla funkcjonowania
całości struktury (układ nerwowy, wątroba, serce, nerki)
- co ma miejsce zazwyczaj po około 40 dniach postu, wówczas
post leczniczy przechodzi w fazę postu wyniszczającego,
trwającego dość krótko (2-3 dni), kończącego się śmiercią
lub (jeśli zaczniemy odbudowę) niekorzystnymi zmianami trudno
odwracalnymi.
Nie miejsce tu na szczegółowe opisywanie metodyki bezpiecznego
prowadzenia postu zupełnego (trwającego do naturalnego wyczerpania
się czasu postu leczniczego). Warto jednak wspomnieć, że
dla bezpiecznego przebiegu postu zupełnego (jak też i krótszych
postów) należy podczas trwania postu przeprowadzać różne
procedury oczyszczające jelita, język, skórę (szczególnie
narządy płciowe, pachy), przyjmując prysznic i stosować
kąpiele słoneczne oraz odpowiednie ćwiczenia psycho-fizyczne
(najlepiej odpowiednie asany i pranajamy).
Jeszcze bardziej newralgicznym okresem związanym z postem
jest okres odbudowy , czas podejmowania jedzenia po poście.
Dla uniknięcia komplikacji należy bezwzględnie przestrzegać
właściwej metodyki wychodzenia z postu. Odstępstwa od niej
mogą być groźne - ze śmiercią włącznie.
Jakkolwiek całkowite oczyszczenie spowodowane odżywianiem
wewnętrznym (endoennym) kończy się dopiero po ok. 40 dniach
postu zupełnego, to możliwe jest prowadzenie postów krótszych.
Warto wiedzieć, że faza postu leczniczego (kiedy to organizm
przestawia się na odżywianie wewnętrzne) nie następuje zaraz
po zaprzestaniu dostarczania pożywienia z zewnątrz. Ma miejsce
pewna "bezwładność czasowa" wynosząca od 1 aż
do 10 dni. Po kilku postach wprowadzających (krótkich) ta
"bezwładność" zmniejsza się, ale jeden dzień osiągany
jest po zaliczeniu pokaźnej ilości dni krótkich postów przygotowawczych.
Co się dzieje podczas postu?
Podczas postu, nazywanym też w literaturze leczniczym
głodowaniem (notabene nazwa ta jest myląca, bo uczucie głodu
ustępuje zaraz na początku i jest nieobecne w dalszym przebiegu
postu), nasz organizm przestawia się na wewnętrzne (endogenne)
odżywianie. Oznacza to, ze nasze życiowe potrzeby są zaspokajane
z naszych własnych wewnętrznych zapasów tłuszczu, białek,
węglowodanów, witamin, minerałów i innych elementów. W ten
sposób organizm pozbywa się zbytecznych zasobów tłuszczu,
różnych soli, a także starych, chorych struktur białkowych,
ognisk infekcji, nadmiaru płynów. Uruchamiana jest nasza
samolecząca siła, organizm wydala intensywniej niż zwykle
złogi i toksyny. Ciało oczyszcza się, regenerują się jego
organy i ich funkcje.
Rodzaje postów
Nie jest naszym zamiarem szczegółowo zajmować się tematem
różnych wariantów prowadzenia postów. Cel tych wszystkich
wariantów pozostaje wszakże taki sam: oczyszczenie i uzdrowienie
organizmu. Ogólnie należy stwierdzić, że im post jest dłuższy
(bez wchodzenia w fazę postu wyniszczającego!) i bardziej
konsekwentny (tzw. post zupełny), tym głębiej oddziałuje
lecząco na nasz organizm.
Z punktu widzenia długości leczniczego głodowania rozróżniamy:
post 24 godzinny, kiedy trakt pokarmowy może sobie odpocząć,
posty krótkie (do 3 dni), które wystarcza do oczyszczenia
układu trawiennego
posty do 7 dni, oczyszczające wszystkie płyny ustrojowe
posty do 14 dni, kiedy się oczyszczają tkanki miękkie
i ścięgna
posty powyżej 14 dni, kiedy dochodzi do oczyszczenia aż
do poziomu tkanek kostnych, odbudowy naruszonych funkcji
w ciele a tym samym do wyleczenia większości chorób.
Z punktu widzenia metodyki:
posty klasyczne - post i odbudowa,
posty kaskadowe - złożone, powtarzane warianty czasowe
postu i odbudowy,
posty dozowane - tydzień postu, tydzień odbudowy, powtarzane.
Obie ostatnie metody są doskonałym przykładem zwiększenia
intensywności działania metody oraz zwiększenia jej bezpieczeństwa,
ale nie miejsce tu na rozwijanie tego tematu.
Ogólnie biorąc rozróżniamy następujące sposoby prowadzenia
postu:
post zupełny
suchy post zupełny,
post częściowy .
Post zupełny oznacza, że w ciągu określonego przez nas
czasu powstrzymujemy się od przyjmowania każdego rodzaju
pokarmu, a jedynie zapewniamy organizmowi dostawy wody.
Dziennie pijemy 2-3 litry wody (jeśli mamy na to ochotę).
Bezpośrednio przed początkiem postu, a potem też i w jego
ciągu, przeprowadzamy oczyszczenie traktu pokarmowego -
na początku przyjmujemy środek przeczyszczający i lewatywę.
W przebiegu postu stosujemy już tylko lewatywy. W ten
sposób nasz organizm o wiele łatwiej się przestawi na odżywianie
endogenne i pozbędziemy się w ten sposób migren i innych
nieprzyjemnych stanów towarzyszącym często początkowi postu.
Niektóre szkoły leczniczego głodowania polecają tzw. głodowanie
urynowe. Polega to na piciu wody oraz moczu podczas postu;
masaże starą albo odparowaną uryną oraz urynowe lewatywy.
Uryna jest tutaj, dla swych specyficznych właściwości używana
jako środek leczniczy. Skład, właściwości oraz działanie
leczące uryny są szczegółowo opisane w książce dr med. Partykovej
"Urynoterapie a nemoci" (nie jest ona dostępna
w wersji polskiej).
Posty urynowe nam również poleca tzw. rosyjska szkoła (Małachow,
Tombak)
Według niektórych specjalistów pojęcie postu zupełnego
zakłada zakończenie po całkowitym oczyszczeniu organizmu
(oczyszczenie się języka), co ma miejsce po ok. 40 dniach
postu.
Zupełny post suchy oznacza, że wyklucza się również i reżim
picia płynów. Jest bardzo ciężka metoda, która należy prowadzić
pod kontrola doświadczonego specjalisty. Rezygnacja z picia
powoduje szybkie odwodnienie organizmu, szybkie rozszczepianie
tłuszczu. Tkanki ciała odbierają wodę różnym mikroorganizmom
obecnym w ciele i tym samym szybko likwidują różne infekcje.
Zagęszcza się krew. Do krwi dostaje się płyn śródtkankowy,
a to odciąga osady ze środowiska międzytkankowego, co prowadzi
do oczyszczenia. Jednocześnie bardzo są obciążone nerki,
jelita i serce. Dlatego ten rodzaj postu może być niebezpieczny.
Post częściowy - częściej nazywany "dietą", odciąża
organizm od substancji toksycznych, stwarza możliwość dla
odpoczynku traktu pokarmowego i całego układu nerwowego.
Przy długim praktykowaniu prowadzi do utraty nadwagi a działanie
regenerujące się pogłębia .Chodzi tu o post z piciem świeżych
soków owocowych.
Czy długie posty zupełne są bezpieczne dla
wszystkich ludzi?
Współcześni specjaliści od postów podają cały szereg przeciwwskazań
do stosowania długich postów zupełnych: pierwsza połowa
ciąży i okres karmienia piersią - dla kobiet, zaawansowana
gruźlica, złośliwe guzy i złośliwe choroby krwi, rozlane
choroby tkanki łącznej, choroby psychoneurologiczne - wszystko
przy unieruchomieniu chorego lub przy otępieniu umysłowym,
rozległe procesy ropne organów wewnętrznych (ropienie, gangreny
i niektóre inne).
Jeszcze inaczej widzi ten temat Ajurweda - medycyna indyjska.
Dzieli ona populację ludzkości na trzy części, w których
dominują trzy różne jakości: kapha, pita i wata. Nie wchodząc
głębiej w to zagadnienie stwierdzimy, że wg Ajurwedy tylko
ludzie kapha mogą bezpiecznie prowadzić długie posty. Krótkie
posty natomiast dostępne są dla wszystkich.
Bo Yin Ra - niemiecki nauczyciel duchowy, żyjący w pierwszej
połowie XX wieku, miał jeszcze inne zdanie na temat postów,
uwzględniające to co nas najbardziej interesuje - poziom
rozwoju człowieka. Twierdził on, że posty są dobre dla ludzi
zaczynających kroczyć ścieżką duchowego rozwoju. Dobre są
też dla tych nielicznych, którzy są u końca tej drogi, bezpośrednio
przed Wyzwoleniem. Dla tych "środkowych" długie
posty są niebezpieczne z racji możliwości "ataku astralnego"
na otworzonego wewnętrznie postem (sensytywnego) człowieka
- jak mawiał Bo Yin Ra podczas postu jest wielka możliwości
spotkania z "lemurem" - astralnym drapieżnikiem.
Miał on sam spore doświadczenie w prowadzeniu długich postów.
Asany i pranajama
Współczesny człowiek, szczególnie ten żyjący w mieście,
jest jak zawieszony na sznurku pajac. To cywilizacja i jej
możliwości uniosły, oderwały go od ziemi i powiesiły go
w powietrzu (oddziałują na nas jeszcze inne procesy "odrywające"
nas od ziemi). Życie "w zawieszeniu" daje złudne
poczucie wolności i swobody, jest jednak dokładnym jej zaprzeczeniem.
Człowiek może do woli poruszać nogami, może nawet doznawać
jakiegoś nieprawdziwego poczucia przemieszczania się, a
jednak pozostaje stale w miejscu wyznaczonym przez sznurek,
całkowicie zależny od sił trzymających drugi jego koniec.
Drogą do uzyskania swobody samodzielnego poruszania się
jest "zejście na ziemię". Nie musi to być przyjemne
i bezproblemowe, ale jest podstawowym warunkiem uzyskania
rzeczywistej wolności, wolności do samodzielnego wyboru
kierunku dalszej drogi życia. "Wiszący" człowiek
ma dwa zadania przed sobą: "zejście na ziemię"
i (dopiero potem) wybór kierunku do kroczenia przez życie.
Tak naprawdę niewiele jest technik rozwoju wewnętrznego
ofiarowujących realizację tego pierwszego zadania.
Cywilizacja do obecnego poziomu rozwinęła się w szaleńczym
pędzie dopiero w ostatnich dziesięcioleciach, a większość
dobrych szkół (tych buddyjskich, hinduistycznych czy też
naszych, europejskich) powstała dawno. Ofiarowują one konkretne
kierunki do podążania, ale gorzej jest z "zejściem
na ziemię". Jedną z nielicznych, jest metoda praktyki
asan i pranajamy uczona przez B.K.S Iyengara. Poleca się
ją każdemu, również jako bardzo dobre uzupełnienie innych
technik, zalecając jednak kontakt z rzeczywiście dobrym
nauczycielem.
Co to jest asana i co zachodzi podczas jej
wykonywania?
II 46 sutra "Jogasutr" Patandżalego mówi: Stirasukham
asanam. Przekładając z sanskrytu na polski - asana jest
nieruchomą i wygodną pozycją ciała. Następne sutry twierdzą,
że skutkiem opanowania asan jest "panowanie nad wszelkiego
typu parami przeciwieństw".
Jednakże, żeby każda dowolna konfiguracja naszego ciała
w polu grawitacyjnym nie szkodziła ciału i była do tego
wygodna, potrzebna jest odpowiednia wiedza (o ciele i grawitacji),
umiejętność odczuwania ciała i jego bycia w grawitacji oraz
praca łącząca te elementy. Podstawowym narzędziem jest tutaj
uważność.
Jak wspomniano wcześniej strumienie uważności odgrywające
podstawową rolę w pracy ustawiającej ciało w pozycję, która
później być może stanie się asaną - występują parami. Każdy
staw współpracuje z reguły z dwoma mięśniami-antagonistami:
zginaczem i prostownikiem. Żeby oczyścić pole pracy zginacza,
musimy rozluźnić prostownik . I przeciwnie, aby sprawnie
zapracował prostownik, musimy umieć jednocześnie rozluźnić
zginacz. I to są właśnie te dwa rodzaje strumieni uważności:
jeden - uruchamiający pracę mechaniczną w jednym miejscu,
drugi - rozluźniający, wyłączający tę pracę w innym miejscu,
leżącym w pobliżu włączanej pracy mechanicznej. Jak już
wiemy te pary strumieni uważności nie mają "się sklejać",
ale mają przebiegać maksymalnie blisko siebie.
Istnieje jeszcze jedna uniwersalna zasada rozwoju wewnętrznego
dobrze widoczna w aspekcie asany. Ken Wilber - amerykańska
gwiazda psychologii integralnej, filozof i nauczyciel buddyjski,
twierdzi że rozwój wewnętrzny nie odbywa się wg zależności
analogowej (liniowej), a zachodzi skokowo - digitalnie/cyfrowo.
Oczywiście możliwy jest cały szereg takich impulsowych posunięć
do góry, a nie jeden duży skok. Pojedynczy taki cyfrowy
skok nazwał on fulkrum. Ażeby taki fulkrum zaistniał (lub
zaistniało - ponieważ nie znany mi jest źrodłosłów tego
pojęcia, i jego rodzaj) należy spełnić szereg warunków,
wykonać szereg prac. Należy rozdzielić, albo też wydzielić,
wszystkie elementy stanowiące kontekst fulkrumu. Po rozdzieleniu
należy je wszystkie "przepracować", konkretnie
poprawiając jakość każdego z nich z osobna. Następnie należy
je wszystkie połączyć w odpowiedni, harmonijny i zgodny
z konkretną wiedzą - sposób. Powtórna połączenie zaowocuje
rodzajem małego cudu, uzyskaniem zupełnie nowej jakości.
Np. zmontowanie przygotowanych wcześniej zestawu trybików
- poziom ruchu fizycznego, da zegar - przyrząd do mierzenia
czasu.
W świecie dość grubej mechaniki ciała człowieka odpowiada
temu praca na dwóch biegunach, na dwóch punktach oparcia
(może być ich więcej, ale przeważnie jest ich dwa). Lewa
i prawa noga - w pozycjach stojących; dwie ręce w staniu
na rękach; ręce i nogi - w Adho Mukha Svanasana (pierwszym
psie); pięta i przednia część stopy - w bardziej szczegółowym
podejściu do pracy stóp; wewnętrzna i zewnętrzna krawędź
stopy, czy dłoni - w ich pracy z kontaktem z ziemią. Między
tymi "biegunowymi" podparciami ciała, po odpowiednio
precyzyjnym ich odnalezieniu i oczyszczeniu, rozciąga się
praca fulkrum , dająca nową jakość (jeśli się do niej rzeczywiście
dotrze), przenosząca nas z fizyczności gimnastyki w obszar
eteryczności (biochemii) - prany, gdzie jest dużo dziewiczych
energii do wzięcia. To na tym poziomie energia kiełkującego
nasiona rozsadza skałę; to tu Nobel odnalazł dynamit; tu
są naczynia włosowate korzeni drzew, pompujące setki ton
wody z gleby do liści korony drzew. Przed każdym człowiekiem
stoją setki innych możliwości energetycznych tego obszaru.
Drogą do nich jest - wyodrębnienie, przepracowanie, harmonijne
połączenie naszych prac związanych z "byciem w grawitacji"
- odnajdywanie par biegunów i harmonijne włączanie pozornie
sprzecznych prac w ich obszarach.
Joga jest ściskaniem kciukiem i palcem wskazującym dłoni
świeżej pestki z czereśni. Jeśli się taką pestkę właściwie
ściśnie - to skoczy ona, w zupełnie innym kierunku niż praca
dwóch palców, np. trafiając belfra w głowę. Nie uda się
to, jeśli palce będą pracowały nierówno lub gdy będą źle
ściskać. Palce mogą wówczas zmiażdżyć pestkę lub też mogą
same się o nią uszkodzić, bez uzyskania "skoku".
Na początku naszej pracy z ciałem mapa tych par biegunów
jest prawie zupełnie niekompletna. Wiele ważnych miejsc
jest niewidocznych dla naszego wewnętrznego wzroku. Czasem
są to trójki współdziałających w fulkrum elementów. Zwykle
któraś z pary (lub trójki) prac jest ukryta dla nas za "szerokim
lemieszem spychacza" zbyt grubych strumieni uważności.
To gruba uważność pozbawia nas możliwości wykonania. pracy
fulkrum. Bardzo głodny człowiek, któremu przygotowano obiad
podany do stołu, nie zaspokoi głodu, mając na rękach rękawice
bokserski. Niestety przyrośnięte do skóry jego dłoni.
Właściwie włączona (odkryta) praca obu nóg stanowi fundament
zdrowia kręgosłupa. Innymi słowy, właściwa praca obu nóg
(stóp, ud, kolan i bioder), to zdrowe lędźwia. Właściwie
użyte ręce, to otwarta pierś, rozciągnięty (i tym chroniony)
piersiowy kręgosłup i swobodny, pełny i naturalny oddech.
Dobrze uświadomiona lewa i prawa strona ciała, to swobodny,
otwarty, sprawny umysł.
Aby odkryć poszczególne elementy "biegunów" czasem
należy przepracować "blok" mięśniowy, rozciągając
przykurczone mięśnie. Czasem trzeba wzmocnić słabe i nadmiernie
rozciągnięte mięśnie. A ujmując to najbardziej ogólnie,
trzeba wypracowywać jakościowe strumienie uważności, bo
to nie ciało nam zasłania owe ukryte miejsca, do których
chcemy dotrzeć. Nie ciało odmawia nam posłuszeństwa. To
my nie potrafimy do niego dotrzeć. To my pchamy się spychaczem
na naszą grządkę, by wypielić jedną kępkę perzu...
Zasygnalizować należy ważny i obszerny temat pionowości
podstawowej pozycji człowieka. Człowiek jest jedyną na ziemi
istotą, która zdecydowała się ustawić swoje ciało w pionie!
Jedyną, bo wcale nie jest to łatwe! Poziomo utrzymywany
kręgosłup czworonogów, czy leżący na ziemi u płazów - jest
znacznie mniej narażony na dysfunkcje. Jednakże drabina
leżąca na ziemi, w pozycji poziomej - nie jest drabiną.
Jest deską z dziurami! Leży sobie bezpiecznie, ale jest
prawie bezużyteczna. Dopiero ustawienie jej w pionie otwiera
nowe, szerokie możliwości.
Życie na ziemi czekało 3,5 mld lat na to, aby homo sapiens
sapiens zdecydował się na dyskomfort postawienia się w pionie.
Utrzymanie w pionie konstrukcji o takiej wysmukłości jaką
jest nasze ciało, to z punktu widzenia mechaniki, wyczyn
nie lada. Jest to bardzo złożona, dynamiczna praca dziesiątków
mięśni. Stało się to przed z górą 100 tysiącami lat. I prawie
natychmiast postawienie drabiny w pionie zaczęło przynosić
efekty. Rozwinął się poziom emocjonalny, otworzył się i
dynamicznie rozwija poziom mentalny (mowa, myślenie abstrakcyjne).
A teraz otwierają się przed nami nowe poziomy....
Z pionowością ciała (kręgosłupa) wiąże się sprawa hierarchii
prac przy budowie pozycji w przestrzeni. "Przyspieszony
kurs nauki" jaki odbieramy w dzieciństwie daje nam
jedynie grube ramy naszego bycia w grawitacji. Nie może
to być zbyt precyzyjne w stosunku do potrzeb pionowości
pozycji i owocuje powszechnymi problemami z dolnym odcinkiem
kręgosłupa u znacznej większości członków naszej populacji!
Uratować nas może świadome przejęcie sterów z rąk odruchów
w świecie "bycia w grawitacji".
Dom buduje się w określonej kolejności - najpierw fundamenty,
potem ściany i stropy, potem dach, a na końcu - prowadzi
się prace wykończeniowe. Tego uczymy się poznając i ćwicząc
jogę BKS Iyengara. To stanowi właśnie sens pracy w praktyce
asan. Nie jest to zadanie na 10 dni. Uważne podejście do
bycia w grawitacji jest koniecznością stojącą przed nami...
Pranajama BKS Iyengara działa podobnie jak praca w asanach,
ale zaczyna swą pracę od piętra leżącego wyżej niż fizyczność
obszernych ruchów mechanicznych kończyn i przemieszczania
ciała w przestrzeni. Ofiarowuje nam wejście do obszarów
o jeszcze subtelniejszej energii. Ciągle są to jeszcze energie
z obszaru naszego normalnego życia (eteryczność, emocje,
umysł). Ale teraz możemy się z tym dokładniej zapoznać,
zobaczyć że nie jest to "płaski świat" wymieszanych
różnych energii, a hierarchicznie rozmieszczone piętra.
W asanie ćwiczymy rozgraniczenie - świat mechaniki - eteryczność.
A pranajama umożliwia nam doświadczyć to głębiej, a również
sięga wyżej, w obręb emocjonalnych i mentalnych energii.
Podstawy tej metody pracy z ciałem są użyte w Praktyce
Uważnego Jedzenia. Razem z postem są to dwa główne kanały
przygotowujące człowieka do Medytacji Jedzenia. Ćwiczy się
ok. 5 godz. dziennie, w tym 0,5 do 1 godz. pranajamy. Stopniowo,
wchodząc głębiej w post, ogranicza się pozycje stojące,
preferując możliwości ofiarowywane przez post, tzn. wejście
bardziej głębokie w poszczególne aspekty pracy w asanach.
Joga Iyengara nazywana jest przez krytyków "furniture
yoga", ze względu na to, że używa się przy praktyce
dużo pomocy - stołeczków, podstawek, haków, pasków, kocy
itp. Podczas omawianej Praktyki jeszcze więcej korzysta
się z pomocy w praktyce asan. Szczególna jest rola cyklu
Padangusthasany z długimi paskami, wypracowana przez autora.
Niezwykle ważne są podczas postu pozycje odwrócone - Sirsasana
i Sarvangasana (jeśli można z cyklami), które pełnią role
swego rodzaju intensywnych pomp energetycznych.
Szybciej, również ze względu na potrzeby, ale też i możliwości,
przechodzi się przez kurs pranajamy, aby korzystać z niej
w pełni podczas odbudowy po poście. Ćwiczone są Ujayji,
Kapalaphati, Viloma I i II, Chandra Bhedana, Surja Bhedana,
Nadi Sodhana, Bramari.
W ostatniej fazie Praktyki Uważnego Jedzenia (po poście)
powraca się do intensywnego ćwiczenia asan.
Medytacja Jedzenia
Medytacja Jedzenia prowadzona po przygotowującym do niej
4-5 dniowym poście zupełnym jest odbywana przy prowadzonych
dalej ćwiczeniach asan i pranajamy. Zasadnicza jej część
to specjalne sesje jedzenia, prowadzone w spontanicznej
atmosferze ciszy, wg metodyki pracy wewnętrznej podanej
przez Omraama, prowadzącej do przyswojenia z jedzenia składników
pranicznych z poziomów opisanych wyżej.
Zaczyna się to piciem rozwodnionej serwatki, potem soków
owocowych (najpierw rozcieńczonych wodą), potem je się niewielkie
ilości surowych owoców, potem warzywa i na koniec warzywa
poddane obróbce termicznej (gotowanie). Do picia podczas
postu i do rozcieńczania soków stosowana jest Pi-woda (woda
strukturalizowana jeśli jest dostępna), serwatka (również
w miarę możliwości) oraz zasadowa woda mineralna.
Miejscem przyswajania wyższych niż fizyczne elementów pożywienia
jest nie żołądek fizyczny, a jama ustna. To właśnie tutaj
znajduje się subtelny żołądek człowieka, a szybkie przerzucanie
przez jamę ustną pokarmu, mówienie i wykonywanie innych
czynności podczas jedzenia prowadzi do stałego niedożywiania
wyższych poziomów (ciał) człowieka.
Podobnie jak z jedzeniem - subtelne płuca nie są w miejscu
płuc fizycznych, a w jamie nosowej. Oddychając przez usta
ograniczamy oddychanie do wymiany gazowej, a rezygnujemy
z przyswajania prany, który to proces zachodzi u ujścia
idy i pingali - głównych kanałów pranicznych, które kończą
się w obszarze komór nosowych. Dłuższe utrzymywanie stanu
oddychania przez usta (nawet jedynie w formie jego preferencji)
może mieć fatalne następstwa dla ogólnej energetyki ciała
i jego układu odpornościowego. Dlatego należy dbać o drożność
nosa, czemu służą techniki dżalaneti oraz zwracać uwagę
na oddychanie przez nos. Nie będzie to jednak tutaj szczegółowo
omówione.
Ogólnie można stwierdzić, że człowiek energię na potrzeby
życiowe czerpie z:
- bezpośrednich zasobów pranicznych otrzymanych podczas
porodu (nie jest ich zbyt dużo),
- z jedzenia, które zawiera:
składniki poziomu fizycznego
składniki poziomu eterycznego,
" " astralnego,
" " mentalnego,
" " kauzalnego,
" " budhialnego,
" " atmanicznego,
- z uzyskiwania energii z innych niż jedzenie źródeł
nie wolno-dostępnych (darowizny, znaleziska i kradzieże
energetyczne),
- z bezpośredniego uzyskiwania energii (prany) ze źródeł
wolno dostępnych - Ziemi, Słońca.
Kiedy człowiek posmakuje możliwość zaspokajania swych potrzeb
energetycznych za pośrednictwem innego niż fizyczny kanału
energetycznego (nie poprzez tradycyjne jedzenie), może się
u niego pojawić tendencja do "pójścia na skróty"
czyli do wampirowania. Warto zdać sobie sprawę z tego, że
dotyczy to wszystkich ludzi, nie tylko uczestników Postu.
Praca z tą tendencją powinna stanowić jeden z ważniejszych
aspektów praktyki rozwoju wewnętrznego, po uświadomieniu
sobie możliwości odżywiania się praną, choćby tylko na tak
początkowym jej stadium jak przyswajanie prany z żywności.
Powinni o tym wiedzieć adepci wszystkich szkół rozwoju wewnętrznego.
Przejdźmy teraz do bardziej szczegółowego omówienia tematu
- odżywiania wyższych ciał człowieka za pomocą traktu pokarmowego,
opisanego przez Omraama.
Używa on opisanego wyżej podziału na szereg ciał subtelnych.
Aby rozwijać pełnię człowieczeństwa człowiek powinien odżywiać
wszystkie swe ciała. O wiele istotniejsze dla spełnienia
tego zadania jest to jak się
je, od tego co
się je. I tak.
Przede wszystkim należy podczas jedzenia skoncentrować
się, docenić wyjątkowość i unikalność tej formy materii,
którą mamy właśnie w ustach i przez to mieć do niej wielki
szacunek. Należy zachować ciszę, nie rozmawiać oraz utrzymywać
wygodną, swobodną, w miarę nieruchomą pozycję podczas jedzenia.
Prosty kręgosłup.
Miejscem przez które subtelniejsze niż fizyczne składniki
pokarmu zostają asymilowane - jest język. Jego strona górna
i dolna wyposażona jest w punkty, przez które prana różnych
poziomów może wniknąć do naszego ciała. Umiejętność otwierania
tych kanałów jest "medytacją" jedzenia.
Aby optymalnie odżywiać ciało fizyczne
nie należy jeść mięsa i trzeba dobrze żuć. Długo, tak żeby
przeżuwany pokarm stał się płynny i sam znalazł sobie drogę
do przełyku. Fizyczne składniki pożywienia, dobrze znane
nauce, są asymilowane w dwunastnicy i jelicie cienkim.
To głównie na poziomie fizycznym funkcjonują uczelnie
i instytucje zajmujące się jedzeniem (czasem interesują
się wąskim fragmentem poziomu eterycznego jakim jest temat
zapachu).
Dla ciała eterycznego należy
do tego dodać oddychanie. Zatem, podczas jedzenia należy
od czasu do czasu przerwać jedzenia i głęboko oddychać,
żeby rozpalić płomień procesów wewnętrznego spalania (jakim
jest proces życia). To spalanie pozwoli ciału eterycznemu
asymilować z pokarmu subtelne składniki z tego poziomu.
Dla otworzenia eterycznych zaworów na- i pod językiem należy
odnaleźć smak żutej właśnie porcji pokarmu. W interesie
człowieka leży jak najlepszy rozwój ciała eterycznego -
nośnika żywotności, pamięci i sensytywności.
Ciało astralne odżywia się emocjami
tj. elementami, składającymi się z jeszcze bardziej subtelnej
materii niż cząsteczki eteryczne. Żeby wejść na ten poziom,
należy wypracować stosunek pozytywny do jedzonego pokarmu.
Należy go polubić. Pozostając przez kilka chwil z uczuciem
sympatii w stosunku do spożywanego jedzenia, człowiek przygotowuje
ciało astralne do przyswojenia z jedzenia elementów planu
astralnego. Jeżeli ciało astralne przyswoi te składniki,
pojawi się możliwość pobudzenia wyższych uczuć: miłości
do świata, stanu szczęścia, spokoju i Harmonii z Przyrodą.
Ciało mentalne. Człowiek, chcący
wejść na ten poziom stara się przebadać jedzenie we wszelkich
aspektach: skąd ono pochodzi, co zawiera, jakie ma właściwości,
jakie istoty nad nią pracowały - te subtelne i te fizyczne:
rolnicy transportowcy handlarze. Rozum człowieka pogłębia
się w te rozmyślania i asymiluje z jedzenia jeszcze bardziej
subtelne elementy niż te na planie astralnym. Przenika on
sens życia i świata.
Ludzie myślą, że wystarczy czytać, uczyć się i myśleć, żeby
rozwijać intelekt. Są to rzeczy niezbędne, ale nie wystarczające.
Ciało mentalne powinno być także odżywiane podczas jedzenia
i wówczas stanie się stabilne i zdolne podejmować długie
obciążenia.
Oprócz wymienionych wyżej ciał człowiek posiada jeszcze
bardziej duchowe ciała: kauzalne, budhialne
i atmaniczne. Pracując na tych poziomach podczas
jedzenia człowiek zacznie sobie zdawać sprawę z tego, że
istnieją inne potrzeby, inne radości - wyższego porządku
i największe możliwości staną przed nim otworem.
Warto pokusić się na spojrzenie na jedzenie z punktu widzenia
drabiny rozwoju wewnętrznego. Może to rzucić nowe światło
na problem różnorodności i wzajemnego wykluczanie się "zdrowych"
diet.
Apokryficzna "Ewangelia Pokoju" oraz inne źródła
podają następującą naturalną hierarchię tych diet:
- najniżej położona jest dieta mięsno-warzywno-mączno-mleczno-owocowa
wszystkożerców.
- wyżej leży dieta lakto-mączno-owocowo-warzywna, różniąca
się od pierwszej wykluczeniem mięsa.
- dalej idą diety owocowo-warzywno-orzechowe (weganie)
- wyłączenie mleka i serów,
- dalej idzie ograniczenie intensywnej obróbki termicznej,
aż do zupełnego jej wykluczenia.Możliwe jest ogrzewanie
jedzenia do 37 st. Celsjusza.
- potem - same owoce - frutarianie.
- dalej same soki owocowe.
- a powyżej możliwa jest już tylko "dieta" czysto
praniczna....
Warto zdać sobie sprawę z faktu, że choć wymienione wyżej
diety mają związek z poziomem rozwoju wewnętrznego przestrzegającego
je człowieka, to nie determinują tego poziomu w żaden bezpośredni
sposób. Można nawet wyrazić przekonanie, że w pewnych szczególnych
okolicznościach bardzo wysoki poziom rozwoju wewnętrznego
nie musi być związany z wegetarianizmem.
Przyjęcie punktu widzenia, że przejście na "wysoką"
dietę automatycznie podniesie nas na wyższy poziom jest
bardzo niebezpieczne i prowadzić może do wielkich komplikacji
zdrowotnych. W jakimś momencie naszego wzrostu należy poznać
wspomnianą wyżej hierarchię diet, ale z całą mocą należy
podkreślić, że przejście do wyższych poziomów wiedzie inna
droga, niż podejmowanie diety, do której być może jeszcze
nie dorośliśmy. Taka dieta może pomóc w ustabilizowaniu
się na danym poziomie, ale podnieść się na ten poziom musimy
sami, wykonując pracę wg przeznaczonych dla nas (tu i teraz)
techniki. Dieta jest pomocna, konkretna technika pracy rozwoju
wewnętrznego (właściwa w tym momencie i miejscu) - niezbędna.
Przyjrzyjmy się raz jeszcze praktycznemu zastosowaniu Praktyki
Uważnego Jedzenia, techniki umożliwiającej bezpieczne i
szybkie osiąganie poziomu sensytywności, który pozwala na
przyswajanie prany zawartej w pożywieniu.
Jak już wiemy składa się ona ze:
- Specyficznie prowadzonego, krótkiego (4-5 dni) postu
zupełnego;
- Specyficznej praktyki asan i pranajamy;
- Odbudowy po poście prowadzonej jako medytacja jedzenia
wg Omraama (Aivanhova).
Omawiana technika jest stosowana od 1996 roku w pracy grupowej,
w grupach (polsko-czesko-białorusko-rosyjskich). Znaczna
większość uczestniczących w Praktyce osób osiągnęła (pomimo
wielkich różnic na początku) w jej trakcie zdolność do koncentracji
pozwalającą na samoistne włączenie się Medytacji Jedzenia.
Warto jest zdać sobie sprawę z faktu, że podczas owej "medytacji
jedzenia" idzie się drogą "w dół" po stopniach
drabiny hierarchii sposobów odżywiania, na szczycie której
jest uzyskiwanie prany bezpośrednio ze Słońca. W omawianej
praktyce nie zaczyna się jednak tej drogi z tego najwyższego
poziomu, choć czas Postu nawiązuje do stanu odżywiania się
praną, a ze szczebla o jeden niżej - asymilacji prany z
rozwodnionych soków.
Wszyscy uczestnicy zgodnie podkreślali, że przejście do
kolejnego - "niższego" etapu Medytacji (reprezentowanego
"niższą" dietą) wiązało się z pokonaniem pewnej
bariery, niechęci z przełamania radości z pozostawania dłużej
na danym poziomie (np. na sokach przy przechodzeniu na owoce).
Uczestnicy Praktyki, łącznie z prowadzącym, zmuszeni byli
do zrealizowania przyjętego programu z racji zewnętrznych
uwarunkowań kauzalnych (tzn. aby skończyć w oznaczonym czasie,
aby można było powrócić do "normalnego" życia).
W związku z tym metodyka Medytacji Jedzenia różni się od
metodyki odbudowy następującej po poście zupełnym. Dzięki
otwarciu się na wyższe niż dostępne do tej pory poziomy
energetyczne, następują szerokie zmiany jakościowe w całym
organizmie, pojawiają się nowe nieznane możliwości, otwiera
się szerzej okno percepcji... Nabywając zdolności latania,
nie musimy kurczowo trzymać się zasad drogowego ruchu kołowego....
W pewnym sensie Praktyka Uważnego Jedzenia jest metodą
pozwalającą na bezpieczne poruszanie się do góry po drabinie
hierarchii diet, a też po drabinie rozwoju wewnętrznego
w ogóle....
Głównie jednak jest to praktyka odkrywania wielkiej radości
i piękna z najprostszych rzeczy pod słońcem.
Leszek Mioduchowski Lublin 2005
lemiod@poczta.onet.pl
http://www.mioduchowski.org/
Aneks
"Stań się smakiem" - fragment
książki Osho "The book of Secrets"
tłum. Marcin Jedliński
Jedna z tantrycznych sutr mówi:
Podczas jedzenia lub picia, stań się smakiem jedzenia lub
picia, i bądź wypełniony.
Ciągle coś jemy. Nie sposób przecież żyć bez jedzenia.
Ale jemy w sposób nieświadomy, automatyczny, mechaniczny.
Jeśli nie potrafisz poczuć smaku, wtedy pożywieniem się
jedynie napychasz. Nie spiesz się, zwolnij i bądź świadomy
smaku. Tylko wtedy gdy zwolnisz, możesz być świadomy smaku.
Przestań pośpiesznie wrzucać w siebie jedzenie, zwolnij
i stań się smakiem. Gdy czujesz słodycz, stań się tą słodyczą.
A wtedy ona rozpłynie się po całym ciele - nie tylko w ustach,
nie tylko na języku - odczujesz ją w całym ciele! Odczujesz
ją rozpływającą się po ciele jak fale. Cokolwiek jesz, poczuj
smak, stań się smakiem.
Oto jak tantra wydaje się być w opozycji do innych tradycji.
Dżiniści mówią: żadnego smaku - ashwad. Mahatma Gandhi uczynił
to zasadą w swoim ashramie: ashwad - nie smakuj niczego.
Jedz, ale nie smakuj, zapomij o smaku. Jedzenie jest koniecznością,
ale wykonuj tę czynność mechanicznie. Smak jest pragnieniem,
więc nie smakuj. Natomiast Tantra mówi: smakuj tak bardzo,
jak to tylko możliwe; stań się bardziej wrażliwy, żywy...
nie tylko wrażliwy - stań się smakiem.
Bez żadnego smaku, twoje zmysły zaczną obumierać. Staną
się coraz mniej wrażliwe. A bez tej wrażliwości, nie będziesz
w stanie odczuwać swojego ciała, odbierać własnych uczuć.
Wtedy pozostaniesz ześrodkowany w głowie.
Można jeść bez smakowania, nie jest to sztuka. Można dotykać
kogoś bez dotykania, nie jest to sztuka. Wszyscy to robimy.
Ściskamy czyjąś dłoń bez dotykania jej, gdyż aby naprawdę
dotknąć, musisz w tę dłoń najpierw wejść, musisz stać się
palcami, tak, jakbyś ty sam, twoja dusza weszła do dłoni.
Tylko wtedy możesz dotknąć. Ale możesz też się wycofać -
wtedy zostaje tylko martwa dłoń... wydaje się, że dotyka,
ale tak naprawdę nie dotyka wcale.
Nie dotykamy się! Tak bardzo obawiamy się kogoś dotykać,
gdyż symbolicznie, dotyk stał się seksualny. Możesz stać
w tramwaju, w tłumie, dotykając wielu osób, ale tak naprawdę
nie dotykasz ich, ani one ciebie. Tylko ciała się stykają
- ty sam pozostajesz z boku. Jeśli naprawdę kogoś dotkniesz
w tłumie, poczujesz różnicę - od razu ten ktoś poczuje się
urażony. Więc musisz pozostać z boku - jakby nie w ciele,
jakby tylko martwe ciało kogoś dotykało.Ta niewrażliwość
jest zła. Jest zła dlatego, że bronisz się przed życiem.
Tak bardzo obawiasz się śmierci... nie musisz się jej obawiać,
gdyż nie umrzesz - powód jest prosty: ty już umarłeś. Obawiasz
się, bo nie żyłeś, przegapiasz życie i otacza cię śmierć...
Gdy jesz, pijesz, stań się smakiem. Pijąc wodę, poczuj
jej chłód. Zamknij oczy, pij powoli, smakuj. Czuj jej chłód
i stań się tym chłodem, gdyż ów chłód przenosi się z wody
na twoje ciało i staje się tego ciała częścią. Dotykasz
ustami, dotykasz językiem i chłód przenosi się. Pozwól,
aby ogarnął całe ciało. Pozwól tym falom rozchodzić się
po całym ciele. W ten sposób, możesz rozwinąć własną wrażliwość,
możesz stać się bardziej żywy, bardziej wypełniony.
Jesteśmy sfrustrowani, czujemy się puści i bez przerwy
gadamy o tym, jakie to życie jest puste. Ale to my sami
jesteśmy przyczyną pustki życia. Nie wypełniamy jej i nie
pozwalamy niczemu aby tę pustkę wypełniło. Otacza nas zbroja,
zbroja, która ma nas bronić. Obawiamy się bycia podatnym
na zranienie, więc bronimy się przed wszystkim. I stajemy
sięgrobowcami, stajemy się martwi.
Tantra mówi: żyj, żyj coraz pełniej, gdyż życie to Bóg.
Nie ma innego Boga poza życiem. Żyj coraz pełniej, a staniesz
się bardziej wypełniony boskością. Żyj totalnie, a śmierć
nie będzie miała do ciebie dostępu.
Osho (fragment książki "The
Book of Secrets")
tłum. Marcin Jedliński
Zestawienie książek,
które znacząco wpłynęły na powstanie
Praktyki Uważnego Jedzenia:
-"(Esseńska) Ewangelia Pokoju Jezusa Chrystusa"
- tłumaczenie angielskie dr E.B.Szekely. Oryginalny tekst
w języku aramejskim znajduje się w Bibliotece Watykańskiej
-"Biblioteca Apostolica Vaticana", a tekst w języku
staro-cerkiewno-słowiańskim w Królewskiej Bibliotece Habsburgów,
nr 156 P;
- Danił Andrejew - "Roza Mira", Izdatelstwo "Prometej",
Moskwa 1991;
- Awiessałom Podwodnyj - "Ciała subtelne", Studio
Astropsychologii 1996;
- Awiessałom Podwodnyj - "Znaki zodiaku", Studio
Astropsychologii 1967;
- "Klasyczna joga indyjska - Jogasutry i Jogabhaszja"
- przekład z sanskrytu, przypisy, wstęp i posłowie - Leon
Cyboran, PWN 1986;
- B.K.S.Iyengar - "Joga" ("Light on Yoga"),
PWN, Warszawa 1990;
- B.K.S.Iyengar - "Pranajama - sztuka Oddychania",
wyd. Virya;
- Swami Rama - "Sztuka oddychania - prostyprzewodnik",
wyd. Limbus 2000;
- Omraam Mikhael Aivanhov - "Joga pitańja" (Le
yoga de la nutrition), Izdatelstwo "Prosveta"
Dzieła Zebrane Nr 204 (wersja w j.rosyjskim), Paryż 1993;
- Omraam Mikhael Aivanhov, "Zołotyje prawiła jeżedniewnoj
żizni" , Izdatelstwo "Prosveta" Dzieła Zebrane
Nr 202 (wersja w j.rosyjskim), Paryż 2003;
- Omraam Mikhael Aivanhov, "Garmońja i zdorovje"
("Harminic et Sante"), Izdatelstwo "Prosveta"
Dzieła Zebrane Nr 202 (wersja w j.rosyjskim);
- Joachim M. Werdin - "Styl życia Bez Jedzenia"
- , Rosperos 2001;
- Bo Yin Ra (Josef Anton Schnaiderfranken) "Dzieła
zebrane";
- Ashin Ottama - "Karma, přerozovaní, samsára",
Dharma Gaja, Praha 1999;
- Ken Wilber - "Krótka historia wszystkiego"
("A brief story of evrything"), Wyd. Jacek Santorski
& Co, Warszawa 1998;
- Ken Wilber - "Jeden Smak" ("One Taste"),
Wyd. Jacek Santorski & Co, Warszawa 2002;- Ken Wilber
- "Psychologia integralna", Wyd. Jacek Santorski
& Co, Warszawa 2003;
- G.P.Małachow - "Oczyszczanie organizmu" ("Ocziszczanije
organizmu i prawilnoje pitanije", Wyd. "ABA",
Warszawa;
- MUDr. Vilma Partykova - "Hladovění pro zdraví",
Nakladatelsví START, Benešov 1999;
- MUDr. Vilma Partykova "Urynoterapie a nemoci",
Impuls, Praha 2002;
- Dr med.Ulf Bohening - "Kuracje odtruwające i oczyszczające",
Wyd. Interspar, Warszawa;
- G.A.Wojtowicz - "Ulecz samego siebie" wyd.
Verbum 1992;
- Tomasz Nocuń - "Dieta wegetariańska prosta i zdrowa",
wyd. Vegan, Lublin 2004;
- Josef A. Zentrich - "Terra terapie Aqua", Nakladatelství
Eminent, Praha 2002;
- Miroslav Hansman, Vlastimil Żert - "Pi-voda a jine
lecive vody", Fortuna 2004;
- Thorwald Dethlefsen - "Przeznaczenie twoją szansą",
Diogenes, Warszawa 1997
- Siergiej Nikolajewich Lazarev, "Diagnostika karmy",
cz.1,2,4,6 Sankt-Petersburg 1992-1999;
- Osho, "Równowaga ciała i umysłu", wydaw. Ravi
2005;
- Osho, "Odwaga. Radość niebezpiecznego życia";
- Osho, "The book of secrets";
- Ranjit Sen Gupta, "Joga oddechu, Pranajama, wydaw.
Ravi 2004;
- Eckhart Tolle, "Potęga teraźniejszości", wydaw.
A, Kraków 2003.