Praktytka Uważnego Jedzenia

Wyrażam głęboką wdzięczność i podziękowanie mistrzowi jogi B.K.S.Iyenagarowi, jego wybitnej uczennicy Gabrielli Giubilaro, nauczycielowi duchowemu Omraamowi oraz Ashinowi Ottamie - nauczycielowi medytacji Vipassany, bez nieświadomej pomocy których metoda poniższa nie mogłaby powstać.
Specjalne podziękowania składam na ręce Osho, wielkiego, nieżyjącego już nauczyciela, którego nauki w tej kwestii nie różnią się od wskazań Omraama.

Autor

 

Tematem niniejszej pracy jest Praktyka Uważnego Jedzenia. Jest ona częścią Praktyki Uważnego Bycia. Ważną częścią Praktyki Uważnego Jedzenia jest Medytacja Jedzenia (wszystkie te pojęcia są zdefiniowane poniżej).

Nasze Bycie w świecie materialnym - w trójwymiarowej przestrzeni z ziemskim polem grawitacyjnym i atmosferą powietrzną wokół, czasem biegnącym do przodu i energią słoneczną, której potoki stale nam towarzyszą, to Bycie jest niekończącym się szeregiem wydarzeń i uwarunkowań. Jedne z nich pojawiają się sporadycznie, inne częściej, a jeszcze inne są cykliczne. Niektóre są procesami mniej lub bardziej ciągłymi. Jedne są ważne, inne mniej ważne, jedne wynikają z innych - jest sztuką rozpoznać ich hierarchię. Daleko nie wszystkie są przez nas w ogóle zauważane. Wszystkiemu temu towarzyszy wymiana energii - dajemy ją i otrzymujemy. Wydarzenia nie w pełni uświadamiane, albo niezauważane są miejscem "wycieku energii", dziurą przez którą ucieka nam energia życiowa.

Pośród wielkiej ich mnogości, jest kilka spośród nich, których rola jest w sposób podstawowy istotna dla naszego istnienia Tutaj (w czasoprzestrzeni), bez nich nasze życie natychmiast uległoby bezpowrotnemu przerwaniu.

Są to między innymi:

- grawitacja (a raczej nasze, najczęściej bezwiedne, z niej korzystanie), z pomocą której Ziemia przytrzymuje nas
delikatnie na swej powierzchni, chroniąc nas przed pustką Kosmosu. Bez grawitacji natychmiast opuścilibyśmy obszar atmosfery i udusilibyśmy się, o ile parę sekund wcześniej nie umarlibyśmy wskutek mrozu zera stopni Kelvina;

- oddychanie, korzystanie (też najczęściej nie w pełni świadomie) z atmosfery ziemskiej - mieszaniny gazów, której skład odpowiada potrzebom fizjologii naszego życia. Jak ogromna jest rola oddychania w naszym życiu niech zaświadczy fakt, że nasze życie zaczyna się właśnie pierwszym wdechem, a definitywnie kończy się ostatnim wydechem. To oddech zaczyna, wypełnia i kończy nasze życie. Jest na początku, u podstawy, wszystkich innych życiowych zjawisk;

- jedzenie, które jest najbardziej podstawową formą uzyskiwania energii na potrzeby procesów życiowych na wszystkich poziomach (trochę dokładniej o tych poziomach później). Świadomość procesów i praw tego obszaru jest jeszcze mniejsza.

Możemy w związku z tym określić trzy ważne aspekty naszego życia, dotyczące:

- korzystania z naszych uwarunkowań grawitacyjnych; jest to obszar całej naszej motorycznej fizyczności, nasze Bycie w tym aspekcie Świata, który możemy określić mianem Mechaniki (rozumianej jako część fizyki) ,

- oddychania, czyli wykorzystywania atmosfery ziemskiej,

- jedzenia, czyli cyklicznego doładowywania naszych "akumulatorów życiowych" energią pozyskiwaną z zewnątrz.

Te trzy niezwykle ważne aspekty naszego życia, decydujące w sposób podstawowy o jego ciągłości, wykonywane są najczęściej w sposób powierzchowny, z bardzo małym udziałem naszej świadomości. Wszystkie trzy mają "drugie dno", to znaczy ich obszar działania rozciąga się daleko poza przestrzeń grubo-materialną, obejmując "piętra" leżące wyżej (fizjologii/biochemii, emocji, energii mentalnych itd.). Świadome dotarcie do nich jest właśnie istotą opisanej niżej techniki.


Dlaczego ważny jest udział świadomości i jakie są skutki jej przytępienia ?

Nasze życie, w swej najbardziej podstawowej warstwie, to stała, nieustanna praca w obszarach tych trzech "prostych" aspektów - dopiero z nich wyrasta nasza aktywność w dalszych wyzwaniach życia, dalsza bardzo złożona nasza aktywność wewnętrzna i zewnętrzna. Te trzy prace można porównać do pracy fundamentów domu, które pracują ciągle od momentu postawienia ścian, aż do końca istnienia domu. Nieustanna ich praca jest podstawą naszego zamieszkiwania w owym domu. Grawitacyjna fizyczność, oddychanie i jedzenie są takimi fundamentami naszego życia na Ziemi.

Pozostawianie pracy w tych trzech aspektach przypadkowi i przyzwyczajeniom, tzn. ograniczanie udziału uważności, prowadzi do zmniejszania jakości, skuteczności tych prac.

Definicja 1.

Sprawność jakiegoś procesu pozyskiwania energii to stosunek energii z niego uzyskanej, do ogólnej ilości energii możliwej do przyswojenia z owego procesu.

Praktyka Uważnego Bycia umożliwia taki sposób istnienia, który zwiększa tę sprawność, poprzez zwiększenie udziału naszej świadomości (istotną rolą jest podniesienie jakości strumieni uważności - o tym potem).

Wartość owego współczynnika sprawności energetycznej naszego życia jest dramatycznie niska - rzędu kilku procent.

Definicja 2.

Praktyka Uważnego Bycia - to świadoma praca polegająca na medytacyjnym (maksymalnie uważnym) podejściu do:
- cielesności i do bycia w grawitacji,
- oddechu i całego procesu oddychania,
- jedzenia i całego procesu pozyskiwania energii dla zaspokojenia procesów życiowych.

Uwaga: Wszystkie definicje wprowadzono na potrzeby niniejszej pracy i techniki z nią związanej i nie pretendują do statusu prawd uniwersalnych.

Pojęcie Uważnego Bycia z Def.2 jest świadomie zawężone. Bardziej uniwersalne "Bycie" obejmuje jeszcze sprawy seksu, relacji społecznych i inne ważne aspekty życia.


Definicja 3.

Praktyka Uważnego Jedzenia - to technika, której celem jest radykalne podniesienie sprawności jedzenia. Jest to połączenie postu zupełnego, praktyki asan i pranajamy oraz medytacji jedzenia wg Omraama, w 10-dniowych sesjach, gdzie post zajmuje pierwszych 4-5 dni, medytacja jedzenia -ostatnie 5 dni, a asany i pranajama praktykowane są przez cały czas trwania sesji.

Wszystkie te elementy składowe Praktyki Uważnego Jedzenia będą omówione poniżej.

Osiągany wzrost sprawności jedzenia to rząd kilkunastu do kilkudziesięciu procent. "Normalnie" współczynnik sprawności jedzenia jest szokująco mały, a uzyskany podczas PUJ przyrost tej sprawności jest bardzo duży.

Osiąga się to przez poprawę jakości pracy ośrodka formującego i wyprowadzającego na zewnątrz strumienie uważności. To właśnie jest główny cel wszystkich technik rozwoju wewnętrznego.

 

Uważność... Intuicyjnie jest to dość oczywiste pojęcie. Można się jednak pokusić bardziej je sprecyzować.

Określmy nim pewien konkretny wysiłek naszego Centrum (naszego prawdziwego Ja) ukierunkowany na subtelny (nie grubofizyczny) kontakt ze światem zewnętrznym. Ma się tu na myśli obszar wrażeń, emocji, energii mentalnych i innych wyższych energii.

Pojawia się tu temat poprowadzenia granicy pomiędzy tym "Ja" a zewnętrznością, lecz nie będzie on tu rozpatrywany. W każdym razie nasze ciało w tym kontekście przynależy do świata zewnętrznego.

W ramach tego kontaktu energie mogą płynąć w dwóch kierunkach:
- z zewnątrz do "Ja",
- z "Ja" do świata zewnętrznego np. uruchamiając siłowniki/mięśnie, aby wykonały konkretną pracę.

Ponieważ świat zewnętrzny jest zbiorem bardzo wielu różnorodnych zjawisk, to aby całość naszej istoty była dobrze w tym osadzona i była w stanie pragmatycznie reagować na te różnorodne bodźce - uważność powinna nadążać za tym rozczłonkowaniem. A więc ma również rozdzielić się na wiele strumieni uważności. "Centrum" powinno być w stanie odpowiednio jakościowo przeprowadzać ów proces rozczłonkowania głównego potoku uważności, z odpowiednim doborem amplitudy, mocy i czasu trwania tych mniejszych strumieni formowanych do "obsługi" pojedynczych zjawisk ze świata zewnętrznego (czasoprzestrzeni).

Wyobraźmy sobie, że w ogródku na grządce, pomiędzy kwiatkami, obok altanki, wyrosła nam kępka perzu. I oto w celu jej usunięcia zamawiamy za ciężkie pieniądze spychacz, który przyjeżdża i usuwa kępkę perzu, wraz z połową naszego ogródka....

Tak właśnie działają szerokie, niejakościowe strumienie uważności, pochłaniając ogromne ilości energii. Pracują one bardzo nieprecyzyjnie, powodując wiele szkód. Naszym zadaniem jest dobrze je "adresować" - dostatecznie wąsko (wybiórczo) i precyzyjnie. Siłowniki znajdujące się na ich końcach, czy to w przestrzeni społecznej, czy materialnej, nie muszą wówczas wykonywać tak dużej i tragicznie nieprecyzyjnej pracy. W przypadku kępki perzu, wystarczy zupełnie praca jednej dłoni.

 

Strumienie uważności formuje punkt leżący wysoko na drabinie naszej struktury, miejsce naszego prawdziwego Ja (jest to duże uproszczenie przyjęte na potrzeby niniejszej pracy). Formowanie ich jest fragmentem naszej pracy wewnętrznej, a dzieje się to w każdej chwili naszego dziennego życia. Uformowane strumienie uważności zawsze powinny występować parami, "obsługując" wykonanie dwóch rodzajów prac:

- do wykonania czegoś konkretnego (np. w przestrzeni materialnej - pracy mechanicznej - skurcz mięśnia lub grupy mięśni),
- do rozluźnienia w obszarze leżącym wokół wykonywanej w pierwszym aspekcie pracy.

Te dwa typy strumieni uważności powinny być wypracowywane razem, w parach. Mają być maksymalnie dokładnie oddzielone od siebie, i jednocześnie być maksymalnie blisko siebie. Głęboko współdziałają ze sobą i od tej współpracy zależy jakość wykonywanej właśnie czynności. Jeśli zachodzą one na siebie, część "siłowników" na ich końcach otrzymuje jednocześnie sprzeczne zadanie: do rozluźnienia się i do wykonania konkretnej czynności (np. pracy mechanicznej), co wprowadza chaos do obsługiwanego właśnie fragmentu życia. Formowane strumienie uważności mają być odpowiednio do potrzeb wąskie (dobrze adresowane) i nie mają zachodzić na siebie - nie mają być "sklejone". Powinny też nieść optymalną energię, być odpowiednio do potrzeb intensywne.

Sami poobserwujmy siebie jakiej jakości strumienie uważności formujemy.

Spychacz posłany do kępki perzu jest przykładem niejakościowych strumieni uważności (zbyt wielka użyta siła i zbyt szeroki obszar działania), a tym co zmniejsza szerokość jego "lemiesza" jest uważność.

Oprócz "szerokości działania" mamy również regulować "moc" wykonywanej czynności. Do przewróconego w poprzek drogi drzewa zarówno nie jest optymalnie podchodzić z żyletką, jak też z bombą atomową. Optymalne jest tu użycie solidnej siekiery lub piły spalinowej.

Uważne wykonywanie wszystkich naszych czynności życiowych, a szczególnie tych podstawowych, powoduje podniesienie ich jakości. Podnosi jakość naszego życia we wszystkich jego przejawach, nie tylko tych właśnie doskonalonych. .

 

Aby dowolne, konkretne przedsięwzięcie przyniosło spodziewany sukces należy (m.inn.):

- zgromadzić odpowiednie środki "energetyczne",
- nabyć odpowiednią wiedzę merytoryczną, o owym przedsięwzięciu,
- uzyskać dostateczny stopień koncentracji w procesie jego wdrażania.

Do tego, aby "to zadziałało" potrzebna jest odpowiednio duża motywacja (niektórzy używają pojęcia pasja).Nie pojawia się ona sama, trzeba ją wypracować. Jest to bardzo ważny temat związany z praktyką rozwoju wewnętrznego. Rozwiązywany jest przez różne szkoły na bardzo wiele sposobów. Zwykle są to różnego rodzaju "socjotechniki", z których po jakimś czasie należy adepta wyplątać. Widzimy w związku z tym niebezpieczeństwa związane z utratą ciągłości przekazu.

W Praktyce Uważnego Jedzenia bardzo silna motywacja do penetracji obszaru wrażeń towarzyszących procesowi jedzenia powstaje samoistnie w trakcie przygotowawczego postu zupełnego. Jej rola jest ogromna w trakcie następującej potem 5-dniowej Medytacji Jedzenia. Później po zakończeniu Medytacji Jedzenia i całej sesji PUJ to nadmierne (z punktu widzenia normalnego człowieka), ustępuje powoli pod naporem wyzwań dnia codziennego naszego normalnego życia.

Polem pracy w Praktyce Uważnego Jedzenia jest więc proces jedzenia, z całym bogactwem i złożonością subtelnych dozna zmysłowych - jest to właśnie Medytacja Jedzenia.

 

Wszyscy wykonujemy "zewnętrznie" tę czynność kilka razy dziennie, jednak z braku odpowiedniej motywacji stopień koncentracji na "obiekcie pracy", czyli na czynności jedzenia, jest zbyt niski, aby osiągnąć sukces, czyli uzyskać wysoką sprawność w przyswajaniu energii. W połączeniu z brakiem jakościowej wiedzy na powyższy temat daje to końcowy rezultat w postaci wartości owego współczynnika sprawności jedzenia na poziomie kilku procent. Oznacza to, że dziewięćdziesiąt kilka procent możliwej do przyswojenia energii jest kilka razy dziennie przez nas marnowana! Pożywienie jest niezwykle rzadką, a więc bardzo cenną formą materii. Zwykle wiele istot żywych włożyło wiele pracy, a nawet złożyło swe życie w ofierze na tę intencję. Choćby z tego powodu powinniśmy mieć wielki respekt przed tym co pojawia się na naszym talerzu. Nie mielibyśmy tego bezmyślnie marnotrawić.

 

Bardzo intensywną, "czystą", bezpieczną motywację do wewnętrznej pracy skierowanej na Medytację Jedzenia daje krótki 4-5 dniowy post zupełny, przeprowadzany bezpośrednio przed nią.

Praktyka poprawy jakości strumieni uważności to sedno Medytacji Jedzenia. Wraz z tym uważne podejście do "cielesności w grawitacji" oraz do procesu oddychania - to sedno Praktyki Uważnego Bycia. Wszystkie te trzy elementy Uważnego Bycia powodują ten sam "ruch na górze", działają tak samo, świetnie się uzupełniając.

Nieoceniona jest w tej kwestii joga proponowana przez B.K.S.Iyengara. Przyjmuje to formę praktyki asan i pranajamy od początku do końca Praktyki Uważnego Jedzenia, dobieranej odpowiednio do fazy Postu oraz postępów w Medytacji Jedzenia. Nic nie stoi na przeszkodzie aby owa praktyka asan i pranajamy była kontynuowana regularnie po kursie Praktyki Uważnego Jedzenia.

Jednakże intensywność pracy wewnętrznej usprawniającej ośrodek formujący strumienie uważności podczas Praktyki Uważnego Jedzenia (czy konkretniej podczas Medytacji Jedzenia) jest wielokrotnie większa od tej uzyskanej z praktyki asan (z drugiej strony jest to tylko 10-dniowy "impuls", więc ze wszech miar sensowne jest łączenie jogi i Uważnego Jedzenia).

Uważne Jedzenie jest to praktyka zdefiniowana w Def.3, dotyczy sesji 10-dniowej. Można próbować stosować ją w normalnym, codziennym życiu - próbując jeść uważnie. Jednakże jest to o wiele, wiele trudniejsze do wykonania, niż regularna praktyka asan wg BKS Iyengara. Sensowniejsze, przynajmniej przez pierwsze 10 lat, jest regularnie praktykować jogę Iyengara i łączyć to z sesjami Praktyki Uważnego Jedzenia, które mogą stopniowo, bardzo powoli, przerodzić się kiedyś w codzienne Uważne Jedzenie...


Definicja 4.

Medytacja Jedzenia jest to wewnętrzna praca skierowana na absorpcję elementów subtelnych zawartych w pożywieniu, z poziomów:

- fizycznego - gruba materia, obszerny ruch, praca mechaniczna,
- fizjologicznego (eterycznego) - biochemia naszego ciała,
- emocjonalnego (astralnego),
- mentalnego - mózg, abstrakcyjne myślenie, umysł,
- kauzalnego (przyczynowego) - strumienie wydarzeń,
- budhialnego - nasze systemy wartości, etyka, moralność,
- atmanicznego - sedno religii.....

Powyższy podział Rzeczywistości na poziomy energetyczne ustawione hierarchicznie pochodzi od Omraama i od Podwodnego (patrz literatura).

 

Współczesny, stale jeszcze obowiązujący paradygmat naukowy został ukształtowany przez Oświecenie w końcu XVIII wieku. Rozdzieliło ono Sztukę, Naukę i Religię, dotąd ciasno połączone - i chwała mu za to. Do pewnego czasu połączenie to stymulowało rozwój ludzkości, ale potem wymienione składniki zaczęły przeszkadzać sobie wzajemnie. Od Rewolucji Francuskiej każde z tych ważnych aspektów życia społecznego mogło rozwijać się samodzielnie. Niestety, po upływie 200 z górą lat skonstatować należy bardzo nierównomierny rozwój tych trzech sfer - a konkretnie wielki "przerost" nauki (techniki). Nie będzie proste dokonanie harmonijnego ich połączenia, co jest niezbędnym elementem wg Kena Wilbera i innych filozofów współczesnych, do zamknięcia tej fazy rozwoju ludzkości.

Zostawmy zarysowany powyżej problem każdemu z nas oddzielnie a ludzkości w całości, i przejdźmy do bardziej przyziemnego tematu. Zdefiniujmy sobie pewne narzędzie, które będzie używane przez nas w dalszej części pracy.

Popatrzmy na promień białego światła słonecznego. Wydaje się być spójną wiązką energii. W rzeczywistości jednak składa się on z szeregu "pięter", warstw energetycznych, które na zewnątrz dostrzegamy jako barwy. Bardzo konkretnie różnią się one od siebie częstotliwością energii: barwa czerwona ma najniższą częstotliwość wibrowania energii, a fioletowa - najwyższą. Energia poszczególnych barw ma nieco inne właściwości fizyczne. Nieumiejętność ich rozdzielania to daltonizm....

Podobnie świat wokół nas nie jest jednolitą energetycznie przestrzenią. Nasze życie to energia ruchu i innego typu pracy mechanicznej, energia biochemicznych procesów w naszym ciele, emocje, myśli - działalność umysłu, przeżycia religijne. Wszystko to są "piętra"- przedziały energii znacznie różniących się od siebie... Mamy się nauczyć uważnie tzn. prawdziwie je widzieć i oddzielać od siebie, aby móc sensownie i racjonalnie odnajdywać wyzwania życia, które pojawiają się w określonej kolejności wewnątrz owych "pięter"/poziomów. Nie jest to łatwe, gdyż większość z nas na początku drogi rozwoju wewnętrznego to "daltoniści"....

Wszystkie starożytne systemy filozoficzne przedstawiały świat jako hierarchicznie ułożoną strukturę.

"Upaniszady" podają następującą hierarchię poziomów Rzeczywistości:

- poziom grubo-fizyczny - anamaja kosza,
- poziom subtelno-fizyczny - pranamaja kosza,
- poziom emocji - manomaja kosza,
- poziom mentalny - widżnianamaja kosza.

Według teozofów oraz Omraama (Aivanhova), Daniła Andrejewa, Awiessałoma Podwodnego i innych, można ten podział poprowadzić dalej:

- poziom fizyczny,
- poziom eteryczny (subtelno fizyczny),
- poziom astralny (emocjonalny),
- poziom mentalny,
- poziom kauzalny (wydarzenia),
- poziom budhialny (systemy przekonań),
- poziom atmaniczny (neti, neti....).

 

Właśnie tym ostatnim modelem będziemy posiłkować się w dalszej części pracy przy omawianiu jedzenia w perspektywie obszerniejszej niż fizyczna, tzn. dotyczącej odżywiania wszystkich poziomów człowieka.

 

Praktyka Medytacji Jedzenia polega na kolejnych pracach z powyższymi poziomami, według konkretnych instrukcji, o czym wspomniane będzie później.

Medytację Jedzenia wykonuje się według metodyki podanej przez Omraama (patrz literatura).

Połączenie dość krótkiego postu zupełnego, specyficznej praktyki asan i pranajamy wg Iyengara oraz Medytacji Jedzenia wg Omraama - jest silne, głębokie i piękne. Jest to właśnie Praktyka Uważnego Jedzenia.

 

Przebieg kursu Praktyki Uważnego Jedzenia:

- wstępne oczyszczenie ciała fizycznego,
- 4-5 -dniowy post oczyszczający,
- praktyka asan i pranajamy - prowadzone od początku do końca,
- 5-dniowa Medytacja Jedzenia, zaczynająca się w połowie, po zakończeniu Postu.

Kurs taki trwa 9-10 dni. Połowę zajmuje Post zupełny, a druga połowa, to specjalny sposób odbudowy (wychodzenia z Postu czyli specjalnego jedzenia) zwany Medytacją Jedzenia. Podczas całego kursu praktykuje się asany i pranajamę wg Iyengara.
Początek Medytacji Jedzenia, a więc dokładnie półmetek Praktyki Uważnego Jedzenia dobierany jest zawsze na fazę Nowiu księżycowego.

 

Opisze się teraz kolejne elementy wchodzące w skład kursu Praktyki Uważnego Jedzenia.

 

 

 

 

 


Techniki oczyszczające

(opracowano na postawie pracy Jany Tymlovej poświęconej Jodze)

 

Tradycja jogi proponuje wiele technik oczyszczających. Wspomni się jedynie o tych, które są dostępne dla mniej doświadczonych adeptów jogi, a które będą przeprowadzone w ciągu przebiegu postu.

Aby właściwie zacząć post należy przeprowadzić oczyszczenie całego traktu pokarmowego. Ciało wydala większość trujących substancji przez jelito grube, dlatego też należy postarać się o jego całkowite wypróżnienie. Dokonuje się to za pomocą lewatywy. Przepłukiwanie jelita grubego - lewatywa to stary i wypróbowany sposób efektywnego oczyszczenia jelita grubego. Wykonuje się to na początku i potem codziennie w ciągu przebiegu postu. Jej celem jest pozbycie się trucizn, złogów i śluzów. Jeślibyśmy nie przeprowadzili tego kroku, spowodowało by to wtórne zatrucie. Na poziomie fizycznym to zatrucie przejawia się migrenami, nudnościami, a na psychicznym (astralnym) - złym nastrojem i depresjami. Przeciwwskazaniem jest okres (u kobiet) i duży opór psychiczny.

Lewatywy wykonuje się codziennie, przez cały czas trwania postu, najlepiej rano, między 5-7 godziną, kiedy jest biologiczny czas jelit. Jelita są wówczas najaktywniejsze, a ich oczyszczanie najbardziej efektywne.

Uddijána bandha (wciągnięcie brzucha) nie jest techniką oczyszczająca w pełnym znaczeniu tego określenia. Jest to bandha - ściągnięcie, zawór, którego opanowanie ma znaczenie przy praktykowaniu pranajamy. Równocześnie oddziałuje również na trakt pokarmowy. Jest to wciągnięcie brzucha, który wyciąga na górę przeponę, podnosi do góry organy brzuszne. Poprawia się tym ukrwienie i perystaltyka jelit. Ta bandha ma również wyraźnie aktywujący wpływ na naszą psychikę. Daje uczucie świeżości i lekkości. Uddijana bandhę przeprowadza się w ciągu postu (zwłaszcza na początku), kiedy chcemy opróżnić jelita, w końcowym etapie wykonywania lewatywy.

Dżala néti (oczyszczenie nosa) zaliczana jest do sześciu jogowych technik oczyszczających, w sanskrycie šatkarma. Chodzi tu o przepłukiwanie nosa słoną wodą o temperaturze ludzkiego ciała. Najlepiej się do tego nadaje konewka z dłuższą wąską rurką albo naczynie do picia wody mineralnej.

Dżala néti usuwa z nosa śluz a z nim i nieczystości. Technika ta umożliwia odtworzenie oddychania obiema dziurkami nosowymi i w ten sposób przyczynia się do podniesienia jakości naszego zdrowia. Praktykuje się równocześnie z poranną higieną. Zaraz po zakończeniu tej néti, należy parę szybkich wydechów i pozbawić się w ten sposób resztek wody z komór nosowych.

Prana neti – oczyszczanie za pomocą strumienia prany. Jest to technika zaproponowana przez B.K.S.Iyengara. Najwygodniejsza i najprostsza z technik oczyszczających. Wymaga jednak odpowiedniego poziomu subtelności (sensytywności) niedostępnego niestety dla wszystkich ludzi.

Dżiva mula dhautí (oczyszczenie języka) jest dalszą z šatkarma. Pomaga usunąć nalot, pojawiający się na języku. Nalot zawiera martwe komórki i jest dobrą pożywka dla różnych bakterii i innych mikroorganizmów. Zwraca się na to uwagę zwłaszcza podczas postu, kiedy się ciało oczyszcza i nalot pojawia się obficiej. Dhautí wykonujemy z rana, podczas porannej toalety. Bardzo dobrze przeprowadza się to z pomocą małej łyżeczki, której brzegiem ściągamy nalot od podstawy języka ku jego końcu. Odczucie nieprzyjemnego odruchu zwracania z żołądka szybko miną po kilku próbach.

Kapalabhatí zaliczana jest do technik pranajamy. Szybkim, intensywnym wydechem pozbawiamy się kurzu i innych nieczystości z komór nosowych. Praktykujemy w siadzie na początku pranajamy.

 

Wymienione wyżej metody oczyszczające są dobrą pomocą przy porządkowaniu naszej cielesnej strony, a jednocześnie mają odświeżający wpływ również i na naszą psychikę - "jak na dole, tak i na górze".

Tak na przykład po przeprowadzonej lewatywie jesteśmy naprawdę trochę lżejsi wagowo, fizycznie, ale i nasz umysł staje lekki, pozbawiony negatywnego balastu. Po dobrym oczyszczeniu nosa rozjaśni się i wyostrzy nasz umysł.

 

 

 

 

 


Post zupełny

 

Jest to świadome powstrzymywanie się od przyjmowania jakichkolwiek pokarmów. Pije się jedynie wodę. Są też możliwe tzw. suche posty, podczas których nie pije się żadnych płynów. Są one niebezpieczne i wymagają wiedzy, samopoznania oraz długiej i odpowiedzialnej przygotowawczej praktyki.

Teoretycznie rzecz biorąc (choć zdarzają się przykłady praktyczne!) - post zupełny zaczyna się zaprzestaniem przyjmowania posiłków (co jest połączone ze specjalną procedurą zaczynania postu), a kończy się śmiercią głodową. Nie musi się tak dziać (możliwe jest przejście na inny model zaspokajania potrzeb energetycznych – bezpośrednia absorpcja prany), ale powyższy scenariusz zakończenia postu dotyczy większości ludzi, o czym należy pamiętać zapoznając się z tezami z dalszej części niniejszej pracy.

Okres pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami (początek postu i zakończenie śmiercią głodową) dzieli się na:

- post leczniczy
- post wyniszczający

Niezwykle ważny dla postu jest okres odbudowy po poście.

 

Post leczniczy - jest to stan dużych zmian metabolizmu (wewnętrznej organizacji procesów życiowych), w sposób umożliwiający bezpieczne odżywianie każdej komórki ciała ludzkiego oraz umożliwia odprowadzanie produktów przemiany materii.

Odżywianie (dostarczanie białek na potrzeby konstrukcyjne, węglowodanów i tłuszczów - na potrzeby energetyczne, mikroelementów na odtwarzanie składu elektrolitów) - zachodzi dalej, ale odbywa się to w zupełnie inny niż dotąd sposób. Następuje zużywanie nagromadzonych zasobów energetycznych - tkanki tłuszczowej oraz "samozjadanie" białkowej struktury organizmu w kolejności odwrotnie proporcjonalnej do jej ważności dla jego funkcjonowania. Stąd nazwa post leczniczy, bo demontuje on w bezpieczny sposób uszkodzone lub wadliwe części struktury ciała.

Kiedy proces ten przekroczy pewną wartość krytyczną, tzn. kiedy zaczną być rozbierane narządy ważne dla funkcjonowania całości struktury (układ nerwowy, wątroba, serce, nerki) - co ma miejsce zazwyczaj po około 40 dniach postu, wówczas post leczniczy przechodzi w fazę postu wyniszczającego, trwającego dość krótko (2-3 dni), kończącego się śmiercią lub (jeśli zaczniemy odbudowę) niekorzystnymi zmianami trudno odwracalnymi.

Nie miejsce tu na szczegółowe opisywanie metodyki bezpiecznego prowadzenia postu zupełnego (trwającego do naturalnego wyczerpania się czasu postu leczniczego). Warto jednak wspomnieć, że dla bezpiecznego przebiegu postu zupełnego (jak też i krótszych postów) należy podczas trwania postu przeprowadzać różne procedury oczyszczające jelita, język, skórę (szczególnie narządy płciowe, pachy), przyjmując prysznic i stosować kąpiele słoneczne oraz odpowiednie ćwiczenia psycho-fizyczne (najlepiej odpowiednie asany i pranajamy).

Jeszcze bardziej newralgicznym okresem związanym z postem jest okres odbudowy , czas podejmowania jedzenia po poście. Dla uniknięcia komplikacji należy bezwzględnie przestrzegać właściwej metodyki wychodzenia z postu. Odstępstwa od niej mogą być groźne - ze śmiercią włącznie.

Jakkolwiek całkowite oczyszczenie spowodowane odżywianiem wewnętrznym (endoennym) kończy się dopiero po ok. 40 dniach postu zupełnego, to możliwe jest prowadzenie postów krótszych.

Warto wiedzieć, że faza postu leczniczego (kiedy to organizm przestawia się na odżywianie wewnętrzne) nie następuje zaraz po zaprzestaniu dostarczania pożywienia z zewnątrz. Ma miejsce pewna "bezwładność czasowa" wynosząca od 1 aż do 10 dni. Po kilku postach wprowadzających (krótkich) ta "bezwładność" zmniejsza się, ale jeden dzień osiągany jest po zaliczeniu pokaźnej ilości dni krótkich postów przygotowawczych.

 

Co się dzieje podczas postu?

Podczas postu, nazywanym też w literaturze leczniczym głodowaniem (notabene nazwa ta jest myląca, bo uczucie głodu ustępuje zaraz na początku i jest nieobecne w dalszym przebiegu postu), nasz organizm przestawia się na wewnętrzne (endogenne) odżywianie. Oznacza to, ze nasze życiowe potrzeby są zaspokajane z naszych własnych wewnętrznych zapasów tłuszczu, białek, węglowodanów, witamin, minerałów i innych elementów. W ten sposób organizm pozbywa się zbytecznych zasobów tłuszczu, różnych soli, a także starych, chorych struktur białkowych, ognisk infekcji, nadmiaru płynów. Uruchamiana jest nasza samolecząca siła, organizm wydala intensywniej niż zwykle złogi i toksyny. Ciało oczyszcza się, regenerują się jego organy i ich funkcje.


Rodzaje postów

Nie jest naszym zamiarem szczegółowo zajmować się tematem różnych wariantów prowadzenia postów. Cel tych wszystkich wariantów pozostaje wszakże taki sam: oczyszczenie i uzdrowienie organizmu. Ogólnie należy stwierdzić, że im post jest dłuższy (bez wchodzenia w fazę postu wyniszczającego!) i bardziej konsekwentny (tzw. post zupełny), tym głębiej oddziałuje lecząco na nasz organizm.

Z punktu widzenia długości leczniczego głodowania rozróżniamy:

post 24 godzinny, kiedy trakt pokarmowy może sobie odpocząć,
posty krótkie (do 3 dni), które wystarcza do oczyszczenia układu trawiennego
posty do 7 dni, oczyszczające wszystkie płyny ustrojowe
posty do 14 dni, kiedy się oczyszczają tkanki miękkie i ścięgna
posty powyżej 14 dni, kiedy dochodzi do oczyszczenia aż do poziomu tkanek kostnych, odbudowy naruszonych funkcji w ciele a tym samym do wyleczenia większości chorób.

Z punktu widzenia metodyki:

posty klasyczne - post i odbudowa,
posty kaskadowe - złożone, powtarzane warianty czasowe postu i odbudowy,
posty dozowane - tydzień postu, tydzień odbudowy, powtarzane.
Obie ostatnie metody są doskonałym przykładem zwiększenia intensywności działania metody oraz zwiększenia jej bezpieczeństwa, ale nie miejsce tu na rozwijanie tego tematu.

Ogólnie biorąc rozróżniamy następujące sposoby prowadzenia postu:

post zupełny
suchy post zupełny,
post częściowy .

Post zupełny oznacza, że w ciągu określonego przez nas czasu powstrzymujemy się od przyjmowania każdego rodzaju pokarmu, a jedynie zapewniamy organizmowi dostawy wody. Dziennie pijemy 2-3 litry wody (jeśli mamy na to ochotę). Bezpośrednio przed początkiem postu, a potem też i w jego ciągu, przeprowadzamy oczyszczenie traktu pokarmowego - na początku przyjmujemy środek przeczyszczający i lewatywę.

W przebiegu postu stosujemy już tylko lewatywy. W ten sposób nasz organizm o wiele łatwiej się przestawi na odżywianie endogenne i pozbędziemy się w ten sposób migren i innych nieprzyjemnych stanów towarzyszącym często początkowi postu. Niektóre szkoły leczniczego głodowania polecają tzw. głodowanie urynowe. Polega to na piciu wody oraz moczu podczas postu; masaże starą albo odparowaną uryną oraz urynowe lewatywy. Uryna jest tutaj, dla swych specyficznych właściwości używana jako środek leczniczy. Skład, właściwości oraz działanie leczące uryny są szczegółowo opisane w książce dr med. Partykovej "Urynoterapie a nemoci" (nie jest ona dostępna w wersji polskiej).

Posty urynowe nam również poleca tzw. rosyjska szkoła (Małachow, Tombak)

Według niektórych specjalistów pojęcie postu zupełnego zakłada zakończenie po całkowitym oczyszczeniu organizmu (oczyszczenie się języka), co ma miejsce po ok. 40 dniach postu.

Zupełny post suchy oznacza, że wyklucza się również i reżim picia płynów. Jest bardzo ciężka metoda, która należy prowadzić pod kontrola doświadczonego specjalisty. Rezygnacja z picia powoduje szybkie odwodnienie organizmu, szybkie rozszczepianie tłuszczu. Tkanki ciała odbierają wodę różnym mikroorganizmom obecnym w ciele i tym samym szybko likwidują różne infekcje. Zagęszcza się krew. Do krwi dostaje się płyn śródtkankowy, a to odciąga osady ze środowiska międzytkankowego, co prowadzi do oczyszczenia. Jednocześnie bardzo są obciążone nerki, jelita i serce. Dlatego ten rodzaj postu może być niebezpieczny.

Post częściowy - częściej nazywany "dietą", odciąża organizm od substancji toksycznych, stwarza możliwość dla odpoczynku traktu pokarmowego i całego układu nerwowego. Przy długim praktykowaniu prowadzi do utraty nadwagi a działanie regenerujące się pogłębia .Chodzi tu o post z piciem świeżych soków owocowych.

 

Czy długie posty zupełne są bezpieczne dla wszystkich ludzi?

Współcześni specjaliści od postów podają cały szereg przeciwwskazań do stosowania długich postów zupełnych: pierwsza połowa ciąży i okres karmienia piersią - dla kobiet, zaawansowana gruźlica, złośliwe guzy i złośliwe choroby krwi, rozlane choroby tkanki łącznej, choroby psychoneurologiczne - wszystko przy unieruchomieniu chorego lub przy otępieniu umysłowym, rozległe procesy ropne organów wewnętrznych (ropienie, gangreny i niektóre inne).

Jeszcze inaczej widzi ten temat Ajurweda - medycyna indyjska. Dzieli ona populację ludzkości na trzy części, w których dominują trzy różne jakości: kapha, pita i wata. Nie wchodząc głębiej w to zagadnienie stwierdzimy, że wg Ajurwedy tylko ludzie kapha mogą bezpiecznie prowadzić długie posty. Krótkie posty natomiast dostępne są dla wszystkich.

Bo Yin Ra - niemiecki nauczyciel duchowy, żyjący w pierwszej połowie XX wieku, miał jeszcze inne zdanie na temat postów, uwzględniające to co nas najbardziej interesuje - poziom rozwoju człowieka. Twierdził on, że posty są dobre dla ludzi zaczynających kroczyć ścieżką duchowego rozwoju. Dobre są też dla tych nielicznych, którzy są u końca tej drogi, bezpośrednio przed Wyzwoleniem. Dla tych "środkowych" długie posty są niebezpieczne z racji możliwości "ataku astralnego" na otworzonego wewnętrznie postem (sensytywnego) człowieka - jak mawiał Bo Yin Ra podczas postu jest wielka możliwości spotkania z "lemurem" - astralnym drapieżnikiem. Miał on sam spore doświadczenie w prowadzeniu długich postów.

 

 

 

 

 

 

Asany i pranajama

 

Współczesny człowiek, szczególnie ten żyjący w mieście, jest jak zawieszony na sznurku pajac. To cywilizacja i jej możliwości uniosły, oderwały go od ziemi i powiesiły go w powietrzu (oddziałują na nas jeszcze inne procesy "odrywające" nas od ziemi). Życie "w zawieszeniu" daje złudne poczucie wolności i swobody, jest jednak dokładnym jej zaprzeczeniem. Człowiek może do woli poruszać nogami, może nawet doznawać jakiegoś nieprawdziwego poczucia przemieszczania się, a jednak pozostaje stale w miejscu wyznaczonym przez sznurek, całkowicie zależny od sił trzymających drugi jego koniec. Drogą do uzyskania swobody samodzielnego poruszania się jest "zejście na ziemię". Nie musi to być przyjemne i bezproblemowe, ale jest podstawowym warunkiem uzyskania rzeczywistej wolności, wolności do samodzielnego wyboru kierunku dalszej drogi życia. "Wiszący" człowiek ma dwa zadania przed sobą: "zejście na ziemię" i (dopiero potem) wybór kierunku do kroczenia przez życie. Tak naprawdę niewiele jest technik rozwoju wewnętrznego ofiarowujących realizację tego pierwszego zadania.

Cywilizacja do obecnego poziomu rozwinęła się w szaleńczym pędzie dopiero w ostatnich dziesięcioleciach, a większość dobrych szkół (tych buddyjskich, hinduistycznych czy też naszych, europejskich) powstała dawno. Ofiarowują one konkretne kierunki do podążania, ale gorzej jest z "zejściem na ziemię". Jedną z nielicznych, jest metoda praktyki asan i pranajamy uczona przez B.K.S Iyengara. Poleca się ją każdemu, również jako bardzo dobre uzupełnienie innych technik, zalecając jednak kontakt z rzeczywiście dobrym nauczycielem.


Co to jest asana i co zachodzi podczas jej wykonywania?

II 46 sutra "Jogasutr" Patandżalego mówi: Stirasukham asanam. Przekładając z sanskrytu na polski - asana jest nieruchomą i wygodną pozycją ciała. Następne sutry twierdzą, że skutkiem opanowania asan jest "panowanie nad wszelkiego typu parami przeciwieństw".

Jednakże, żeby każda dowolna konfiguracja naszego ciała w polu grawitacyjnym nie szkodziła ciału i była do tego wygodna, potrzebna jest odpowiednia wiedza (o ciele i grawitacji), umiejętność odczuwania ciała i jego bycia w grawitacji oraz praca łącząca te elementy. Podstawowym narzędziem jest tutaj uważność.

Jak wspomniano wcześniej strumienie uważności odgrywające podstawową rolę w pracy ustawiającej ciało w pozycję, która później być może stanie się asaną - występują parami. Każdy staw współpracuje z reguły z dwoma mięśniami-antagonistami: zginaczem i prostownikiem. Żeby oczyścić pole pracy zginacza, musimy rozluźnić prostownik . I przeciwnie, aby sprawnie zapracował prostownik, musimy umieć jednocześnie rozluźnić zginacz. I to są właśnie te dwa rodzaje strumieni uważności: jeden - uruchamiający pracę mechaniczną w jednym miejscu, drugi - rozluźniający, wyłączający tę pracę w innym miejscu, leżącym w pobliżu włączanej pracy mechanicznej. Jak już wiemy te pary strumieni uważności nie mają "się sklejać", ale mają przebiegać maksymalnie blisko siebie.

Istnieje jeszcze jedna uniwersalna zasada rozwoju wewnętrznego dobrze widoczna w aspekcie asany. Ken Wilber - amerykańska gwiazda psychologii integralnej, filozof i nauczyciel buddyjski, twierdzi że rozwój wewnętrzny nie odbywa się wg zależności analogowej (liniowej), a zachodzi skokowo - digitalnie/cyfrowo. Oczywiście możliwy jest cały szereg takich impulsowych posunięć do góry, a nie jeden duży skok. Pojedynczy taki cyfrowy skok nazwał on fulkrum. Ażeby taki fulkrum zaistniał (lub zaistniało - ponieważ nie znany mi jest źrodłosłów tego pojęcia, i jego rodzaj) należy spełnić szereg warunków, wykonać szereg prac. Należy rozdzielić, albo też wydzielić, wszystkie elementy stanowiące kontekst fulkrumu. Po rozdzieleniu należy je wszystkie "przepracować", konkretnie poprawiając jakość każdego z nich z osobna. Następnie należy je wszystkie połączyć w odpowiedni, harmonijny i zgodny z konkretną wiedzą - sposób. Powtórna połączenie zaowocuje rodzajem małego cudu, uzyskaniem zupełnie nowej jakości. Np. zmontowanie przygotowanych wcześniej zestawu trybików - poziom ruchu fizycznego, da zegar - przyrząd do mierzenia czasu.

W świecie dość grubej mechaniki ciała człowieka odpowiada temu praca na dwóch biegunach, na dwóch punktach oparcia (może być ich więcej, ale przeważnie jest ich dwa). Lewa i prawa noga - w pozycjach stojących; dwie ręce w staniu na rękach; ręce i nogi - w Adho Mukha Svanasana (pierwszym psie); pięta i przednia część stopy - w bardziej szczegółowym podejściu do pracy stóp; wewnętrzna i zewnętrzna krawędź stopy, czy dłoni - w ich pracy z kontaktem z ziemią. Między tymi "biegunowymi" podparciami ciała, po odpowiednio precyzyjnym ich odnalezieniu i oczyszczeniu, rozciąga się praca fulkrum , dająca nową jakość (jeśli się do niej rzeczywiście dotrze), przenosząca nas z fizyczności gimnastyki w obszar eteryczności (biochemii) - prany, gdzie jest dużo dziewiczych energii do wzięcia. To na tym poziomie energia kiełkującego nasiona rozsadza skałę; to tu Nobel odnalazł dynamit; tu są naczynia włosowate korzeni drzew, pompujące setki ton wody z gleby do liści korony drzew. Przed każdym człowiekiem stoją setki innych możliwości energetycznych tego obszaru. Drogą do nich jest - wyodrębnienie, przepracowanie, harmonijne połączenie naszych prac związanych z "byciem w grawitacji" - odnajdywanie par biegunów i harmonijne włączanie pozornie sprzecznych prac w ich obszarach.

Joga jest ściskaniem kciukiem i palcem wskazującym dłoni świeżej pestki z czereśni. Jeśli się taką pestkę właściwie ściśnie - to skoczy ona, w zupełnie innym kierunku niż praca dwóch palców, np. trafiając belfra w głowę. Nie uda się to, jeśli palce będą pracowały nierówno lub gdy będą źle ściskać. Palce mogą wówczas zmiażdżyć pestkę lub też mogą same się o nią uszkodzić, bez uzyskania "skoku".

Na początku naszej pracy z ciałem mapa tych par biegunów jest prawie zupełnie niekompletna. Wiele ważnych miejsc jest niewidocznych dla naszego wewnętrznego wzroku. Czasem są to trójki współdziałających w fulkrum elementów. Zwykle któraś z pary (lub trójki) prac jest ukryta dla nas za "szerokim lemieszem spychacza" zbyt grubych strumieni uważności. To gruba uważność pozbawia nas możliwości wykonania. pracy fulkrum. Bardzo głodny człowiek, któremu przygotowano obiad podany do stołu, nie zaspokoi głodu, mając na rękach rękawice bokserski. Niestety przyrośnięte do skóry jego dłoni.

Właściwie włączona (odkryta) praca obu nóg stanowi fundament zdrowia kręgosłupa. Innymi słowy, właściwa praca obu nóg (stóp, ud, kolan i bioder), to zdrowe lędźwia. Właściwie użyte ręce, to otwarta pierś, rozciągnięty (i tym chroniony) piersiowy kręgosłup i swobodny, pełny i naturalny oddech. Dobrze uświadomiona lewa i prawa strona ciała, to swobodny, otwarty, sprawny umysł.

Aby odkryć poszczególne elementy "biegunów" czasem należy przepracować "blok" mięśniowy, rozciągając przykurczone mięśnie. Czasem trzeba wzmocnić słabe i nadmiernie rozciągnięte mięśnie. A ujmując to najbardziej ogólnie, trzeba wypracowywać jakościowe strumienie uważności, bo to nie ciało nam zasłania owe ukryte miejsca, do których chcemy dotrzeć. Nie ciało odmawia nam posłuszeństwa. To my nie potrafimy do niego dotrzeć. To my pchamy się spychaczem na naszą grządkę, by wypielić jedną kępkę perzu...

 

Zasygnalizować należy ważny i obszerny temat pionowości podstawowej pozycji człowieka. Człowiek jest jedyną na ziemi istotą, która zdecydowała się ustawić swoje ciało w pionie! Jedyną, bo wcale nie jest to łatwe! Poziomo utrzymywany kręgosłup czworonogów, czy leżący na ziemi u płazów - jest znacznie mniej narażony na dysfunkcje. Jednakże drabina leżąca na ziemi, w pozycji poziomej - nie jest drabiną. Jest deską z dziurami! Leży sobie bezpiecznie, ale jest prawie bezużyteczna. Dopiero ustawienie jej w pionie otwiera nowe, szerokie możliwości.

Życie na ziemi czekało 3,5 mld lat na to, aby homo sapiens sapiens zdecydował się na dyskomfort postawienia się w pionie. Utrzymanie w pionie konstrukcji o takiej wysmukłości jaką jest nasze ciało, to z punktu widzenia mechaniki, wyczyn nie lada. Jest to bardzo złożona, dynamiczna praca dziesiątków mięśni. Stało się to przed z górą 100 tysiącami lat. I prawie natychmiast postawienie drabiny w pionie zaczęło przynosić efekty. Rozwinął się poziom emocjonalny, otworzył się i dynamicznie rozwija poziom mentalny (mowa, myślenie abstrakcyjne). A teraz otwierają się przed nami nowe poziomy....

Z pionowością ciała (kręgosłupa) wiąże się sprawa hierarchii prac przy budowie pozycji w przestrzeni. "Przyspieszony kurs nauki" jaki odbieramy w dzieciństwie daje nam jedynie grube ramy naszego bycia w grawitacji. Nie może to być zbyt precyzyjne w stosunku do potrzeb pionowości pozycji i owocuje powszechnymi problemami z dolnym odcinkiem kręgosłupa u znacznej większości członków naszej populacji! Uratować nas może świadome przejęcie sterów z rąk odruchów w świecie "bycia w grawitacji".

Dom buduje się w określonej kolejności - najpierw fundamenty, potem ściany i stropy, potem dach, a na końcu - prowadzi się prace wykończeniowe. Tego uczymy się poznając i ćwicząc jogę BKS Iyengara. To stanowi właśnie sens pracy w praktyce asan. Nie jest to zadanie na 10 dni. Uważne podejście do bycia w grawitacji jest koniecznością stojącą przed nami...

 

Pranajama BKS Iyengara działa podobnie jak praca w asanach, ale zaczyna swą pracę od piętra leżącego wyżej niż fizyczność obszernych ruchów mechanicznych kończyn i przemieszczania ciała w przestrzeni. Ofiarowuje nam wejście do obszarów o jeszcze subtelniejszej energii. Ciągle są to jeszcze energie z obszaru naszego normalnego życia (eteryczność, emocje, umysł). Ale teraz możemy się z tym dokładniej zapoznać, zobaczyć że nie jest to "płaski świat" wymieszanych różnych energii, a hierarchicznie rozmieszczone piętra. W asanie ćwiczymy rozgraniczenie - świat mechaniki - eteryczność. A pranajama umożliwia nam doświadczyć to głębiej, a również sięga wyżej, w obręb emocjonalnych i mentalnych energii.

 

Podstawy tej metody pracy z ciałem są użyte w Praktyce Uważnego Jedzenia. Razem z postem są to dwa główne kanały przygotowujące człowieka do Medytacji Jedzenia. Ćwiczy się ok. 5 godz. dziennie, w tym 0,5 do 1 godz. pranajamy. Stopniowo, wchodząc głębiej w post, ogranicza się pozycje stojące, preferując możliwości ofiarowywane przez post, tzn. wejście bardziej głębokie w poszczególne aspekty pracy w asanach. Joga Iyengara nazywana jest przez krytyków "furniture yoga", ze względu na to, że używa się przy praktyce dużo pomocy - stołeczków, podstawek, haków, pasków, kocy itp. Podczas omawianej Praktyki jeszcze więcej korzysta się z pomocy w praktyce asan. Szczególna jest rola cyklu Padangusthasany z długimi paskami, wypracowana przez autora. Niezwykle ważne są podczas postu pozycje odwrócone - Sirsasana i Sarvangasana (jeśli można z cyklami), które pełnią role swego rodzaju intensywnych pomp energetycznych.

Szybciej, również ze względu na potrzeby, ale też i możliwości, przechodzi się przez kurs pranajamy, aby korzystać z niej w pełni podczas odbudowy po poście. Ćwiczone są Ujayji, Kapalaphati, Viloma I i II, Chandra Bhedana, Surja Bhedana, Nadi Sodhana, Bramari.

W ostatniej fazie Praktyki Uważnego Jedzenia (po poście) powraca się do intensywnego ćwiczenia asan.

 

 

 

 

 

 

 

 

Medytacja Jedzenia

 

 

Medytacja Jedzenia prowadzona po przygotowującym do niej 4-5 dniowym poście zupełnym jest odbywana przy prowadzonych dalej ćwiczeniach asan i pranajamy. Zasadnicza jej część to specjalne sesje jedzenia, prowadzone w spontanicznej atmosferze ciszy, wg metodyki pracy wewnętrznej podanej przez Omraama, prowadzącej do przyswojenia z jedzenia składników pranicznych z poziomów opisanych wyżej.

Zaczyna się to piciem rozwodnionej serwatki, potem soków owocowych (najpierw rozcieńczonych wodą), potem je się niewielkie ilości surowych owoców, potem warzywa i na koniec warzywa poddane obróbce termicznej (gotowanie). Do picia podczas postu i do rozcieńczania soków stosowana jest Pi-woda (woda strukturalizowana – jeśli jest dostępna), serwatka (również w miarę możliwości) oraz zasadowa woda mineralna.

Miejscem przyswajania wyższych niż fizyczne elementów pożywienia jest nie żołądek fizyczny, a jama ustna. To właśnie tutaj znajduje się subtelny żołądek człowieka, a szybkie przerzucanie przez jamę ustną pokarmu, mówienie i wykonywanie innych czynności podczas jedzenia prowadzi do stałego niedożywiania wyższych poziomów (ciał) człowieka.

 

Podobnie jak z jedzeniem - subtelne płuca nie są w miejscu płuc fizycznych, a w jamie nosowej. Oddychając przez usta ograniczamy oddychanie do wymiany gazowej, a rezygnujemy z przyswajania prany, który to proces zachodzi u ujścia idy i pingali - głównych kanałów pranicznych, które kończą się w obszarze komór nosowych. Dłuższe utrzymywanie stanu oddychania przez usta (nawet jedynie w formie jego preferencji) może mieć fatalne następstwa dla ogólnej energetyki ciała i jego układu odpornościowego. Dlatego należy dbać o drożność nosa, czemu służą techniki dżalaneti oraz zwracać uwagę na oddychanie przez nos. Nie będzie to jednak tutaj szczegółowo omówione.

Ogólnie można stwierdzić, że człowiek energię na potrzeby życiowe czerpie z:

- bezpośrednich zasobów pranicznych otrzymanych podczas porodu (nie jest ich zbyt dużo),
- z jedzenia, które zawiera:

składniki poziomu fizycznego
składniki poziomu eterycznego,
" " astralnego,
" " mentalnego,
" " kauzalnego,
" " budhialnego,
" " atmanicznego,

- z uzyskiwania energii z innych niż jedzenie źródeł nie wolno-dostępnych (darowizny, znaleziska i kradzieże energetyczne),
- z bezpośredniego uzyskiwania energii (prany) ze źródeł wolno dostępnych - Ziemi, Słońca.

 

Kiedy człowiek posmakuje możliwość zaspokajania swych potrzeb energetycznych za pośrednictwem innego niż fizyczny kanału energetycznego (nie poprzez tradycyjne jedzenie), może się u niego pojawić tendencja do "pójścia na skróty" czyli do wampirowania. Warto zdać sobie sprawę z tego, że dotyczy to wszystkich ludzi, nie tylko uczestników Postu. Praca z tą tendencją powinna stanowić jeden z ważniejszych aspektów praktyki rozwoju wewnętrznego, po uświadomieniu sobie możliwości odżywiania się praną, choćby tylko na tak początkowym jej stadium jak przyswajanie prany z żywności. Powinni o tym wiedzieć adepci wszystkich szkół rozwoju wewnętrznego.

 

Przejdźmy teraz do bardziej szczegółowego omówienia tematu - odżywiania wyższych ciał człowieka za pomocą traktu pokarmowego, opisanego przez Omraama.

Używa on opisanego wyżej podziału na szereg ciał subtelnych.
Aby rozwijać pełnię człowieczeństwa człowiek powinien odżywiać wszystkie swe ciała. O wiele istotniejsze dla spełnienia tego zadania jest to jak się je, od tego co się je. I tak.

Przede wszystkim należy podczas jedzenia skoncentrować się, docenić wyjątkowość i unikalność tej formy materii, którą mamy właśnie w ustach i przez to mieć do niej wielki szacunek. Należy zachować ciszę, nie rozmawiać oraz utrzymywać wygodną, swobodną, w miarę nieruchomą pozycję podczas jedzenia. Prosty kręgosłup.

Miejscem przez które subtelniejsze niż fizyczne składniki pokarmu zostają asymilowane - jest język. Jego strona górna i dolna wyposażona jest w punkty, przez które prana różnych poziomów może wniknąć do naszego ciała. Umiejętność otwierania tych kanałów jest "medytacją" jedzenia.

 

Aby optymalnie odżywiać ciało fizyczne nie należy jeść mięsa i trzeba dobrze żuć. Długo, tak żeby przeżuwany pokarm stał się płynny i sam znalazł sobie drogę do przełyku. Fizyczne składniki pożywienia, dobrze znane nauce, są asymilowane w dwunastnicy i jelicie cienkim.

To głównie na poziomie fizycznym funkcjonują uczelnie i instytucje zajmujące się jedzeniem (czasem interesują się wąskim fragmentem poziomu eterycznego jakim jest temat zapachu).

Dla ciała eterycznego należy do tego dodać oddychanie. Zatem, podczas jedzenia należy od czasu do czasu przerwać jedzenia i głęboko oddychać, żeby rozpalić płomień procesów wewnętrznego spalania (jakim jest proces życia). To spalanie pozwoli ciału eterycznemu asymilować z pokarmu subtelne składniki z tego poziomu. Dla otworzenia eterycznych zaworów na- i pod językiem należy odnaleźć smak żutej właśnie porcji pokarmu. W interesie człowieka leży jak najlepszy rozwój ciała eterycznego - nośnika żywotności, pamięci i sensytywności.

Ciało astralne odżywia się emocjami tj. elementami, składającymi się z jeszcze bardziej subtelnej materii niż cząsteczki eteryczne. Żeby wejść na ten poziom, należy wypracować stosunek pozytywny do jedzonego pokarmu. Należy go polubić. Pozostając przez kilka chwil z uczuciem sympatii w stosunku do spożywanego jedzenia, człowiek przygotowuje ciało astralne do przyswojenia z jedzenia elementów planu astralnego. Jeżeli ciało astralne przyswoi te składniki, pojawi się możliwość pobudzenia wyższych uczuć: miłości do świata, stanu szczęścia, spokoju i Harmonii z Przyrodą.

Ciało mentalne. Człowiek, chcący wejść na ten poziom stara się przebadać jedzenie we wszelkich aspektach: skąd ono pochodzi, co zawiera, jakie ma właściwości, jakie istoty nad nią pracowały - te subtelne i te fizyczne: rolnicy transportowcy handlarze. Rozum człowieka pogłębia się w te rozmyślania i asymiluje z jedzenia jeszcze bardziej subtelne elementy niż te na planie astralnym. Przenika on sens życia i świata.
Ludzie myślą, że wystarczy czytać, uczyć się i myśleć, żeby rozwijać intelekt. Są to rzeczy niezbędne, ale nie wystarczające. Ciało mentalne powinno być także odżywiane podczas jedzenia i wówczas stanie się stabilne i zdolne podejmować długie obciążenia.

Oprócz wymienionych wyżej ciał człowiek posiada jeszcze bardziej duchowe ciała: kauzalne, budhialne i atmaniczne. Pracując na tych poziomach podczas jedzenia człowiek zacznie sobie zdawać sprawę z tego, że istnieją inne potrzeby, inne radości - wyższego porządku i największe możliwości staną przed nim otworem.

 

Warto pokusić się na spojrzenie na jedzenie z punktu widzenia drabiny rozwoju wewnętrznego. Może to rzucić nowe światło na problem różnorodności i wzajemnego wykluczanie się "zdrowych" diet.

Apokryficzna "Ewangelia Pokoju" oraz inne źródła podają następującą naturalną hierarchię tych diet:

- najniżej położona jest dieta mięsno-warzywno-mączno-mleczno-owocowa wszystkożerców.
- wyżej leży dieta lakto-mączno-owocowo-warzywna, różniąca się od pierwszej wykluczeniem mięsa.
- dalej idą diety owocowo-warzywno-orzechowe (weganie) - wyłączenie mleka i serów,
- dalej idzie ograniczenie intensywnej obróbki termicznej, aż do zupełnego jej wykluczenia.Możliwe jest ogrzewanie jedzenia do 37 st. Celsjusza.
- potem - same owoce - frutarianie.
- dalej same soki owocowe.
- a powyżej możliwa jest już tylko "dieta" czysto praniczna....

Warto zdać sobie sprawę z faktu, że choć wymienione wyżej diety mają związek z poziomem rozwoju wewnętrznego przestrzegającego je człowieka, to nie determinują tego poziomu w żaden bezpośredni sposób. Można nawet wyrazić przekonanie, że w pewnych szczególnych okolicznościach bardzo wysoki poziom rozwoju wewnętrznego nie musi być związany z wegetarianizmem.

Przyjęcie punktu widzenia, że przejście na "wysoką" dietę automatycznie podniesie nas na wyższy poziom jest bardzo niebezpieczne i prowadzić może do wielkich komplikacji zdrowotnych. W jakimś momencie naszego wzrostu należy poznać wspomnianą wyżej hierarchię diet, ale z całą mocą należy podkreślić, że przejście do wyższych poziomów wiedzie inna droga, niż podejmowanie diety, do której być może jeszcze nie dorośliśmy. Taka dieta może pomóc w ustabilizowaniu się na danym poziomie, ale podnieść się na ten poziom musimy sami, wykonując pracę wg przeznaczonych dla nas (tu i teraz) techniki. Dieta jest pomocna, konkretna technika pracy rozwoju wewnętrznego (właściwa w tym momencie i miejscu) - niezbędna.

 

Przyjrzyjmy się raz jeszcze praktycznemu zastosowaniu Praktyki Uważnego Jedzenia, techniki umożliwiającej bezpieczne i szybkie osiąganie poziomu sensytywności, który pozwala na przyswajanie prany zawartej w pożywieniu.

Jak już wiemy składa się ona ze:

- Specyficznie prowadzonego, krótkiego (4-5 dni) postu zupełnego;
- Specyficznej praktyki asan i pranajamy;
- Odbudowy po poście prowadzonej jako medytacja jedzenia wg Omraama (Aivanhova).

Omawiana technika jest stosowana od 1996 roku w pracy grupowej, w grupach (polsko-czesko-białorusko-rosyjskich). Znaczna większość uczestniczących w Praktyce osób osiągnęła (pomimo wielkich różnic na początku) w jej trakcie zdolność do koncentracji pozwalającą na samoistne włączenie się Medytacji Jedzenia.

Warto jest zdać sobie sprawę z faktu, że podczas owej "medytacji jedzenia" idzie się drogą "w dół" po stopniach drabiny hierarchii sposobów odżywiania, na szczycie której jest uzyskiwanie prany bezpośrednio ze Słońca. W omawianej praktyce nie zaczyna się jednak tej drogi z tego najwyższego poziomu, choć czas Postu nawiązuje do stanu odżywiania się praną, a ze szczebla o jeden niżej - asymilacji prany z rozwodnionych soków.

Wszyscy uczestnicy zgodnie podkreślali, że przejście do kolejnego - "niższego" etapu Medytacji (reprezentowanego "niższą" dietą) wiązało się z pokonaniem pewnej bariery, niechęci z przełamania radości z pozostawania dłużej na danym poziomie (np. na sokach przy przechodzeniu na owoce). Uczestnicy Praktyki, łącznie z prowadzącym, zmuszeni byli do zrealizowania przyjętego programu z racji zewnętrznych uwarunkowań kauzalnych (tzn. aby skończyć w oznaczonym czasie, aby można było powrócić do "normalnego" życia).

W związku z tym metodyka Medytacji Jedzenia różni się od metodyki odbudowy następującej po poście zupełnym. Dzięki otwarciu się na wyższe niż dostępne do tej pory poziomy energetyczne, następują szerokie zmiany jakościowe w całym organizmie, pojawiają się nowe nieznane możliwości, otwiera się szerzej okno percepcji... Nabywając zdolności latania, nie musimy kurczowo trzymać się zasad drogowego ruchu kołowego....

W pewnym sensie Praktyka Uważnego Jedzenia jest metodą pozwalającą na bezpieczne poruszanie się do góry po drabinie hierarchii diet, a też po drabinie rozwoju wewnętrznego w ogóle....

Głównie jednak jest to praktyka odkrywania wielkiej radości i piękna z najprostszych rzeczy pod słońcem.

 

Leszek Mioduchowski Lublin 2005

 

lemiod@poczta.onet.pl

http://www.mioduchowski.org/

 

 

 

Aneks

 

"Stań się smakiem" - fragment książki Osho "The book of Secrets" tłum. Marcin Jedliński

 

Jedna z tantrycznych sutr mówi:
Podczas jedzenia lub picia, stań się smakiem jedzenia lub picia, i bądź wypełniony.

Ciągle coś jemy. Nie sposób przecież żyć bez jedzenia. Ale jemy w sposób nieświadomy, automatyczny, mechaniczny. Jeśli nie potrafisz poczuć smaku, wtedy pożywieniem się jedynie napychasz. Nie spiesz się, zwolnij i bądź świadomy smaku. Tylko wtedy gdy zwolnisz, możesz być świadomy smaku. Przestań pośpiesznie wrzucać w siebie jedzenie, zwolnij i stań się smakiem. Gdy czujesz słodycz, stań się tą słodyczą. A wtedy ona rozpłynie się po całym ciele - nie tylko w ustach, nie tylko na języku - odczujesz ją w całym ciele! Odczujesz ją rozpływającą się po ciele jak fale. Cokolwiek jesz, poczuj smak, stań się smakiem.

Oto jak tantra wydaje się być w opozycji do innych tradycji. Dżiniści mówią: żadnego smaku - ashwad. Mahatma Gandhi uczynił to zasadą w swoim ashramie: ashwad - nie smakuj niczego. Jedz, ale nie smakuj, zapomij o smaku. Jedzenie jest koniecznością, ale wykonuj tę czynność mechanicznie. Smak jest pragnieniem, więc nie smakuj. Natomiast Tantra mówi: smakuj tak bardzo, jak to tylko możliwe; stań się bardziej wrażliwy, żywy... nie tylko wrażliwy - stań się smakiem.

Bez żadnego smaku, twoje zmysły zaczną obumierać. Staną się coraz mniej wrażliwe. A bez tej wrażliwości, nie będziesz w stanie odczuwać swojego ciała, odbierać własnych uczuć. Wtedy pozostaniesz ześrodkowany w głowie.

Można jeść bez smakowania, nie jest to sztuka. Można dotykać kogoś bez dotykania, nie jest to sztuka. Wszyscy to robimy. Ściskamy czyjąś dłoń bez dotykania jej, gdyż aby naprawdę dotknąć, musisz w tę dłoń najpierw wejść, musisz stać się palcami, tak, jakbyś ty sam, twoja dusza weszła do dłoni. Tylko wtedy możesz dotknąć. Ale możesz też się wycofać - wtedy zostaje tylko martwa dłoń... wydaje się, że dotyka, ale tak naprawdę nie dotyka wcale.

Nie dotykamy się! Tak bardzo obawiamy się kogoś dotykać, gdyż symbolicznie, dotyk stał się seksualny. Możesz stać w tramwaju, w tłumie, dotykając wielu osób, ale tak naprawdę nie dotykasz ich, ani one ciebie. Tylko ciała się stykają - ty sam pozostajesz z boku. Jeśli naprawdę kogoś dotkniesz w tłumie, poczujesz różnicę - od razu ten ktoś poczuje się urażony. Więc musisz pozostać z boku - jakby nie w ciele, jakby tylko martwe ciało kogoś dotykało.Ta niewrażliwość jest zła. Jest zła dlatego, że bronisz się przed życiem. Tak bardzo obawiasz się śmierci... nie musisz się jej obawiać, gdyż nie umrzesz - powód jest prosty: ty już umarłeś. Obawiasz się, bo nie żyłeś, przegapiasz życie i otacza cię śmierć...

Gdy jesz, pijesz, stań się smakiem. Pijąc wodę, poczuj jej chłód. Zamknij oczy, pij powoli, smakuj. Czuj jej chłód i stań się tym chłodem, gdyż ów chłód przenosi się z wody na twoje ciało i staje się tego ciała częścią. Dotykasz ustami, dotykasz językiem i chłód przenosi się. Pozwól, aby ogarnął całe ciało. Pozwól tym falom rozchodzić się po całym ciele. W ten sposób, możesz rozwinąć własną wrażliwość, możesz stać się bardziej żywy, bardziej wypełniony.

Jesteśmy sfrustrowani, czujemy się puści i bez przerwy gadamy o tym, jakie to życie jest puste. Ale to my sami jesteśmy przyczyną pustki życia. Nie wypełniamy jej i nie pozwalamy niczemu aby tę pustkę wypełniło. Otacza nas zbroja, zbroja, która ma nas bronić. Obawiamy się bycia podatnym na zranienie, więc bronimy się przed wszystkim. I stajemy sięgrobowcami, stajemy się martwi.

Tantra mówi: żyj, żyj coraz pełniej, gdyż życie to Bóg. Nie ma innego Boga poza życiem. Żyj coraz pełniej, a staniesz się bardziej wypełniony boskością. Żyj totalnie, a śmierć nie będzie miała do ciebie dostępu.

 

Osho (fragment książki "The Book of Secrets")

tłum. Marcin Jedliński

 

 

 

Zestawienie książek, które znacząco wpłynęły na powstanie
Praktyki Uważnego Jedzenia:

 

-"(Esseńska) Ewangelia Pokoju Jezusa Chrystusa" - tłumaczenie angielskie dr E.B.Szekely. Oryginalny tekst w języku aramejskim znajduje się w Bibliotece Watykańskiej -"Biblioteca Apostolica Vaticana", a tekst w języku staro-cerkiewno-słowiańskim w Królewskiej Bibliotece Habsburgów, nr 156 P;

- Danił Andrejew - "Roza Mira", Izdatelstwo "Prometej", Moskwa 1991;

- Awiessałom Podwodnyj - "Ciała subtelne", Studio Astropsychologii 1996;

- Awiessałom Podwodnyj - "Znaki zodiaku", Studio Astropsychologii 1967;

- "Klasyczna joga indyjska - Jogasutry i Jogabhaszja" - przekład z sanskrytu, przypisy, wstęp i posłowie - Leon Cyboran, PWN 1986;

- B.K.S.Iyengar - "Joga" ("Light on Yoga"), PWN, Warszawa 1990;

- B.K.S.Iyengar - "Pranajama - sztuka Oddychania", wyd. Virya;

- Swami Rama - "Sztuka oddychania - prostyprzewodnik", wyd. Limbus 2000;

- Omraam Mikhael Aivanhov - "Joga pitańja" (Le yoga de la nutrition), Izdatelstwo "Prosveta" Dzieła Zebrane Nr 204 (wersja w j.rosyjskim), Paryż 1993;

- Omraam Mikhael Aivanhov, "Zołotyje prawiła jeżedniewnoj żizni" , Izdatelstwo "Prosveta" Dzieła Zebrane Nr 202 (wersja w j.rosyjskim), Paryż 2003;

- Omraam Mikhael Aivanhov, "Garmońja i zdorovje" ("Harminic et Sante"), Izdatelstwo "Prosveta" Dzieła Zebrane Nr 202 (wersja w j.rosyjskim);

- Joachim M. Werdin - "Styl życia Bez Jedzenia" - , Rosperos 2001;

- Bo Yin Ra (Josef Anton Schnaiderfranken) "Dzieła zebrane";

- Ashin Ottama - "Karma, přerozovaní, samsára", Dharma Gaja, Praha 1999;

- Ken Wilber - "Krótka historia wszystkiego" ("A brief story of evrything"), Wyd. Jacek Santorski & Co, Warszawa 1998;

- Ken Wilber - "Jeden Smak" ("One Taste"), Wyd. Jacek Santorski & Co, Warszawa 2002;- Ken Wilber - "Psychologia integralna", Wyd. Jacek Santorski & Co, Warszawa 2003;

- G.P.Małachow - "Oczyszczanie organizmu" ("Ocziszczanije organizmu i prawilnoje pitanije", Wyd. "ABA", Warszawa;

- MUDr. Vilma Partykova - "Hladovění pro zdraví", Nakladatelsví START, Benešov 1999;

- MUDr. Vilma Partykova "Urynoterapie a nemoci", Impuls, Praha 2002;

- Dr med.Ulf Bohening - "Kuracje odtruwające i oczyszczające", Wyd. Interspar, Warszawa;

- G.A.Wojtowicz - "Ulecz samego siebie" wyd. Verbum 1992;

- Tomasz Nocuń - "Dieta wegetariańska prosta i zdrowa", wyd. Vegan, Lublin 2004;

- Josef A. Zentrich - "Terra terapie Aqua", Nakladatelství Eminent, Praha 2002;

- Miroslav Hansman, Vlastimil Żert - "Pi-voda a jine lecive vody", Fortuna 2004;

- Thorwald Dethlefsen - "Przeznaczenie twoją szansą", Diogenes, Warszawa 1997

- Siergiej Nikolajewich Lazarev, "Diagnostika karmy", cz.1,2,4,6 Sankt-Petersburg 1992-1999;

- Osho, "Równowaga ciała i umysłu", wydaw. Ravi 2005;

- Osho, "Odwaga. Radość niebezpiecznego życia";

- Osho, "The book of secrets";

- Ranjit Sen Gupta, "Joga oddechu, Pranajama, wydaw. Ravi 2004;

- Eckhart Tolle, "Potęga teraźniejszości", wydaw. A, Kraków 2003.